pieczony prosiak

       

Odnośniki


Oglądasz wiadomości wyszukane dla słów: pieczony prosiak





Temat: menu weselne
Menu, które nam zaproponowano zamieszczam poniżej. Pragnę podkreślić, że wybraliśmy ten ośrodek przede wszystkim dlatego, że zgodnie z opiniami wczesniejszych weselników jedzenia jest bardzo dużo i jest pyszne. Choć w porównaniu wstyd mi, że takie proste ale trudno, ja i tak z jedzenia najbardziej lubię kapustę, cebulę i czosnek

Obiad:
ROSÓŁ Z MAKARONEM
ZIEMNIAKI, FRYTKI (do wyboru)
PIECZARKI DUSZONE
UDKA NADZIEWANE MIĘSEM Z INDYKA
KOTLET SCHABOWY, FILET DROBIOWY NADZIEWANY ŻÓŁTYM SEREM I PARMEZANEM
SURÓWKA Z KAPUSTY PEKIŃSKIEJ Z WARZYWAMI
SURÓWKA Z KAPUSTY CZERWONEJ
SURÓWKA Z MARCHWI I PORY

Dania gorące:
gołąbki z włoskiej kapusty w sosie pomidorowym – godz………..
strogonow z indyka / zupa gulaszowa - godz………..
bigos - godz………..
paszteciki z mięsem i kapustą+ barszczyk - godz………..

Przystawki zimne:
galaretka drobiowa
sałatka; jarzynowa, selerowa, grecka
ryba po grecku ½ porcji
śledź w oleju
jajka w sosie tatarskim
kulki mięsne z sosem chrzanowym / maczanki z sosem porzeczkowym
pasztet na sposób polski z żurawiną

Półmisek rolad mięsnych(12 dkg na osobę):
rolada z mięsa mielonego z żółtym serem
rolada wieprzowa z kurkami
rolada drobiowa z pistacjami
schab w ziołach
wędliny; kabanosy (3 dkg na osobę)

Inne:
szampan na powitanie Gości
kawa, herbata
pieczywo
owoce

Poprawiny: od godz………do godz….….
żurek / flaczki
prosiak pieczony
surówka z białej kapusty, warzywa konserwowe
chrzan, musztarda

Koszt konsumpcji 150 zł / osobę z poprawinami zleceniodawca zabezpiecza alkohol, napoje, ciasto /
Poprawiny koszt dodatkowy 100 zł za 1 godz. (sala + obsługa)

Istnieje możliwość zakupu po cenach hurtowych:
4 l napojów / osobę- 16 zł (w tym 2 l soków, 1 l napojów z coca coli, 1 l wody mineralnej)
alkohol wg spożycia 0,5 l wódki Bols - 30 zł
ciasto 14 zł / osobę


Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Korkowe, spotkaliście się z tym?
Ceny są takie: 160 zł/talerzyk /dla dj, kamerzysty, fotografa 50% ceny/
dodatkowo opłata za wynajem sali 1600 zł. I to nieszczęsne korkowe.
Poprosiliśmy o pieczonego prosiaka - dodatkowe 700 zł. Ale co ja mam zrobić jak
mi się tam strasznie podoba ((( Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Co macie ciekawego na ślubie i przyjęciu??
tak jak wczesniej napisalam zastanawiam sie nad fontanna z czekolady ale to na
drugi dzien, na poprawiny. Na drugi dzien bo wtedy beda dzieciaki, na weselu
ich nie bedzie. A w pierwszy dzien to standardowoe, tort, tylko jeszcze nie
wiem jaki i pieczone prosie. Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Jak beda wygladac/wygladaly Wasze wesele?
A nasze weselisko
było na 300 osób. Ogromne, jakoś tak samo wyszło, planowaliśmy mniejsze
Było tradycyjnie, z zespołem, tańcami, pieczonym prosiakiem, oczepinami i
tortem. I poprawinami. Szkoda, że pozostały tylko wspomnienia.
Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Menu weselne...
u mnie oryginałem będzie pieczone prosię w całości (nadziewane kaszą i
grzybami) oraz faszerowane indyki w całosci i gotowane łososie też w calosci.
Wszystko pięknie przebrane..no i kosztuje tez troche...ale jest pyszne wiec
zamowie mniej innych dań Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: pieczone indyki w toruniu?
pieczone indyki w toruniu?
czy moze ktoras z forumowiczek wie gdzie w Toruniu mozna zamowic pieczone
indyki na wesele? restauracja w ktorej wesele ma sie odbyc nie serwuje
indykow, poropnuje jedynie pieczonego prosiaka, a mi marza sie indyki.
Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: o ilości dań ciepłych raz jeszcze
Według mnie to troche za mało. My zaczynamy o 15 i na ciepło mamy oczywiście
obiad, dwa dania, a później bigos, flaki i barszczyk z pasztecikiem. A jeszcze
w między czasie będą podane na ciepło udka i stek i o 20 mamy pieczonego
prosiaka Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: oryginalny ślub
Masz rację tańce do żarcia to przesada a nie nic oryginalnego. Pieczonego dzika
przebiłby chyba tylko pieczony prosiak z jabłkiem w pysku. A określenie rzucone
gościom weselnym że "przybył niecodzienny gość" uważam za niesmaczne. Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: ile płacicie za 1 gościa na weselu?
220/os z ciastami, nielimitowanymi napojami, alkoholami, dekoracjami , stołem wiejskim,obiad, 3 gorące kolacje (m.in. prosię pieczone )Dąbrowa Górnicza Catamaran Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Nie chce wychodzic za maz :(
Rozumiem Cie doskonale. Wszyscy, ktorzy mowia jakie to piekne, jakie
wzruszajace ta cala ceremonia, prezenty, suknia, weselne obyczaje itd. pewnie
maja racje. Ja do nich nie naleze. Kiedys robilam wszystko, zeby uniknac takiej
ceremonii i nie do konca mi sie udalo. Slub byl(cywilny) chociaz przyjecie
mniejsze niz sie wszyscy spodziewali. To bylo dawno. Malzenstwo po licznych
burzach przestalo istniec. Tamtego pana nie widzialam od kilku lat i dobrze mi
z tym.
Moj drugi maz oswiadczyl sie po miesiacu znajomosci. Slub jednak to dla nas
wylacznie uregulowanie spraw prawnych. Zeby uniknac ceremonii i nie obrazac
rodziny wzielismy go za granica. W polsce tylko potwierdzenie dokumentow.
Wszyscy czuli sie ogromnie rozczarowani a my szczesliwi z powodu unikniecia
szopki. Ktos przewidujaco napisal, ze niechec do ceremonii Ci minie. No coz
mnie jakos nie minela. Moj facet po prostu przyjal moj punkt widzenia bo
okazalam sie dla niego wazniejsza niz rodzina i oczekiwania cioc i wujkow. On
sam nie mial chyba nic przeciwko tradycyjnemu weselu chociaz raczej bez ksiedza
(on kiedys bral juz slub koscielny, ja nie).
Zycze wytrwalosci. Nie zawesze to czego chca inni musi byc wazne takze dla nas.
Moj kumpel zorganizowal przyjecie weselne w chacie studenckiej na pustkowiu.
Bylo niezwykle. Takiego wesela nikt z rodziny sie nie spodziewal. Oni wszesniej
nie uprzedzili o charakterze ceremonii. Z kosciola goscie zostali zapakowani do
autokaru i uwiezieni w kraj szeroki na lono natury. Chalupa bez pradu, wesele
bez tancow i orkiestry ale za to z jaka atmosfera! Bylo wielkie ognisko,
pieczone prosie, spiewy z gitarami i fletem. Nawet wiekowe i niezwykle nobliwe
ciocie bawily sie doskonale chociaz pierwszy moment zaskoczenia byl ogromny.
Trzymaj sie mocno
pozdrawiam Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: w nocy (b)yla (b)urza.............................
kwik napisała:

>
> i nie tylkko szlachta.
> ale tez i arystokracyja
> :)
jaktooooooo?????Wolu z rusztu juz bylo,prosie pieczone z kasza gryczana
tez...zapomnieli...widac za tlusto gotuje i to ten cholesterol.-(
Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: co jest przyjemniejsze dla was?sex czy jedzenie?
Obgryzanie karku pieczonego prosiaka podczas posuwania go jest najlepsze! Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Kiedy spadnie śnieg?? ;D
a niech spie, jade niedlugo na pieczone prosie do zakopanego to moze
sie sankami przejade :)



Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Slubne relacje :-)
rooda nie odpowie, chyba rozkoszuje sie swiezo nabytym
mezem albo co;)

ja, jako obserwatorka, moge powiedziec, ze zlub byl
calkiem mily i jak na standardy Palacu Slubow calkiem
dlugi, ludzi duzo, kwiatow od zaj*bania (caly bagaznik
mitsubishi galant i chyba jeszcze troche...), panna mloda
pieukna (chociaz zestresowana - krzys nie zjawil sie w
zakladzie (!!!) i poszla bidulinka do Hesta, gdzie jednak
wykonali jej calkiem poprawna fryze, makijaz w koncu
miala od tej laski z SPA, taki pomaranczowo-czarny, ladny
bardzo). kiecki nie podejmuje sie opisywac - moze pan maz
zrobi jakies www na czesc slubu, to zobaczycie;)

dalej wesele - w przyjemnej wschodniej restauracji dong
nam przy placu konstytucji. w warszawie znaczy;) jak sie
okazalo, straz miejska byla raz, a kanjpe ogolnie taki
skosnooki gangster prowadzi;) muzyka swietna, bo bez
idiotycznych kapel, tylko pan od gadania i plyty, karaoke
(tesc roodej konkretnie spiewal:))))), full zarcia,
bardzo dobrego i nieco wschodniego (kaczka w winie z
ryzem, krewetki w ciescie, chinski rosolek), dla
tradycjonalistow pieczone prosie.

impra trwala dluuuugo, goscie bawili sie swietnie,
niektorym nawet (w tym mnie:>) zadedykowano wybrane
pieczolowicie utwory muzyczne.

jak powiedziala rooda - poleca. znaczy, lapcie kochane
swoich dobiegaczy i robcie slub;))

xx.

ps przy okazji i ja sie troche "zrobilam" - mam
czarno-czerwone wlosy, grzywke i ogolnie wygladam jak
gotycka kleopatra (gotycka w sensie a la m. manson a nie
gotyk typu notre dame). na slub roodej wdzialam
czarno-czerwone szmaty i dalam sie umalowac w salonie -
za 70 pln, plus 20 za 4 kepki rzes, ktore nijak nie
chcialy zejsc mi potem z oczu, bardzo trwale;)) makijaz
mialam rdzawo-wisniowy jakby, baaardzo konkretny. pare
osob na slubie mnie nie poznalo;) Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: uroczysty obiad slubny
Gość portalu: myrka napisał(a):

> nie rozumiem dlaczego zwolenniczki hucznego wesela, tancow i pieczonego
> prosiaka tak usilnie staraja sie przekonac dziewczyne chcącą urzadzic cichy
> obiad w restauracji ze robi blad? i skad te idiotyczne nawolywania ze
przegapi
> wlasny slub? proponuje wiecej tolerancji dla odmiennych pogladow, nie dla
> kazdego huczne dwudniowe weselisko bedzie okazja do milych wspomnien, jedni
> lubia sie tak bawic a drudzy nie
Może zwolenniczką hucznego wesela nie jestem, ale rozumiem skąd się biorą
takie glosy. Przez wiele lat ciarki mnie przechodziły na samą myśl o weselu. I
jak planowałam własny ślub, to najpierw był szampan dla wszystkich gości,
potem pomysł obiadu dla najbliższych, następnie impreza dla znajomych. I po
tych wszystkich rozważaniach w ciągu miesiąca, czy dwóch podjeliśmy decyzję,że
robimy wesele :) Najpierw ze względów finansowych- bo taniej wychodzi niż
obiad dla rodziny w restauracji i potem impreza dla znajomych :)(koszt obiadu
w przeciętnej restauracji był wyższy niż koszt wesela na 1 osobę w bardzo
porządnym hotelu) A potem pojawił się syndrom księżniczki, że w zasadzie w
białej sukni tańczyć będę tylko na własnym weselu :) Tak jak ze studniówką-
tylko jeden raz w życiu...
A wesele można też zrobić z klasą, z odpowiednią oprawą muzyczną (bez disco
polo), bez balonów i zabaw oczepinowych. I zaprosić można najbliższą rodzinę,
znajomych, przyjaciół- ludzi z którymi chcemy się bawić. I tak będzie u nas-
tylko ludzie, których chcemy w tym dniu widzieć.
A gdybym rok temu brała ślub... to bym miała tylko ślub, bo wtedy nie dorosłam
do wesela. Na szczęście poczekaliśmy i teraz naprawdę będziemy świętować :) Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Zielona glinka to ŚCIEMA
Gość portalu: Mango napisał(a):

> Może spróbuj glinki w innym kolorze - bardziej twarzowym? :-D

Panie Paznokciu, jeśli znowu chcesz wyglądać jak pieczone prosię, to wypróbuj
czerwoną. Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Yahoo! przerosło Google?
Yahoo! przerosło Google?
Yahoo to kiła naszpikowana reklamami jak pieczone prosie kaszą. Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: impreza ogrodowo-domowa
impreza ogrodowo-domowa
szukam natchnienia, pomozcie mi skomponowac menu na impreze ogrodowa-domowa
na 20 osob. Punktem kulminacyjnym ma byc prosiak pieczony w wyspecjalizowanej
firmie - reszta we wlasnym zakresie. Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: jak upiec schab?
to sliwki nie sa juz od dawna tradycyjne? Lo matko to pewnie u Was na stole
pieczone prosie jak w XVI wieku... Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Wok w warunkach domowych
sama sobie odpowiedziałaś-nie to palenisko,nie ten żar,nie ta ręka
Chińczyka,nie ten teflon itd. Ja nie przeczę,że w woku można
gotować,smażyć,ale twierdzę,ze to samo acz znacznie wygodniej można
osiągnąć w garnku,rondlu czy patelni. Tak samo jak mozna kapustę kisić w
beczce plastikowej,ale ta z dębowej beczki jest lepsza.Tak samo inaczej
smakują wędliny wędzone tradycyjnie, chleb pieczony na zakwasie i liściach
chrzanowych w opalanym drewnem piecu,prosiak pieczony całą noc w stygnącym
piecu chlebowym,a nie w gazowym piekarniku,rosół gotowany 4-5 godzin,a nie
godzinę dwie itd. O woku napisano w internecie tysiące wypowiedzi.
Wiele z nich kończyło sie stwierdzeniem-wyniosłam to dziadostwo do
piwnicy.Do woka potrzeba dziesiatki lat doświadczeń , w dodatku
przekazywanych z pokolenia na pokolenie by zyskac wiedzę w czym smażyć,czym
podlać,gdzie dane warzywo ułożyć,jak długo je smażyć czy gotować,jaką
temperaturę utrzymywać na dnie a jaką na krawędziach,kiedy co włozyć w
jakiej kolejności itd.Brak tej wiedzy powoduje tylko śmieszne ruchy z naszej
strony,a i tak nie uzyskujemy oczekiwanego efektu.W dodatku uzyskujemy
misz-masz smakujący jedynie przyprawami i sosem sojowym.I najśmieszniejsze w
tym wszystkim jest to,że na siłę chcemy odwrócić pryncypia. Mając możliwość
kupienia porządnego rondla silimy się na egzotykę,gdy tymczasem wok i
technika gotowania na nim powstały z biedy-jeden garnek na całą chińską
rodzinę zastępuje nasze komplety,pali sie pod wokiem byle czym,używa się
mało tłuszczu i mało mięsa,używa się warzywa rosnące za oknem.A że
potrawa smakuje inaczej to nas podnieca-szkoda,że nie przejmujemy od
Eskimosów tradycji jedzenia surowej wątroby foczej,tłuszczu
wieloryba,suszonego na mrozie surowego mięsa z morsa,a od Papuasów jedzenia
na surowo pasikoników ,szarańczy i larw owadów. Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Co do prosięcia?
Co do prosięcia?
Koleżanka zamierza zamówić na organizowaną przez sibie imprezę
prosiaka pieczonego (bodajże nadziewany, szczegółów jednak brak).
Jaką zupę oraz przystawkę zaproponujecie to tego zwierzaka?
Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: "wiejskie" przyjęcie
Żur lub barszcz czerwony (opcjonalnie biały), pieczone prosię, kołacz lub
sękacz, okraszone ziemniaki, pieczony boczek, słonina wędzona.
Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: KORSYKA i SARDYNIA czy Ktoś tam był i ......
I jesli bedziesz miala okazje sprobuj prosiaka pieczonego w glinie. Palce
lizac! Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Pieczenie[grilowanie] prosiaka
Pieczenie[grilowanie] prosiaka
Kto mnie opisze procedurę przygotowywania i pieczenia prosiaka.
Będę bardzo zobowiązana. Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: prezent na święta przepis dla koneserów
prezent na święta przepis dla koneserów
Prosię pieczone
Prosiaka czyścimy i nacieramy solą ze wszystkich stron i w środku też. Ma
średniej wielkości prosiaka potrzeba ponad pół kilo soli.. to co się rozsypie
idzie na straty ale sól ostatnimi czasy jest dość tania.
Od środka nacieramy jeszcze czosnkiem utartym z solą i majerankiem oraz
pieprzem mielonym i zostawiamy, żeby mięso przeszło trochę przyprawami. W
międzyczasie robimy farsz: bierzemy wątrobę z tego prosiaka i dodajemy jeszcze
ok. ½ tyle co z prosiaka wątroby z cielęcej. Wątroby czyścimy gotujemy w
wywarze z włoszczyzny, następnie mielimy dwa razy przez maszynkę o oczkach
2-3mm. Dodać do tego 5-6 żółtek plus 2-3 całe jajka dodać parę łyżek
roztopione¬go masła, wymieszać, wsypać paczkę drobnych rodzynek, trochę
cukru, aby było słodkie ilość cukru zależy od słodkości rodzynek, ale farsz
nie może być za słodki dodać 2 – 3 kajzerki namoczone w mleku lub w wodzie i
dokładnie odciśnięte, teraz trzeba to wszystko porządnie wymieszać i nadziać
tym prosię. Jeśli farsz jest zbyt gęsty, można wlać trochę więcej
rozpuszczonego masła i dokładnie wymieszać.. prosiaka zaszyć i piec co
najmniej godzinę. Gdy ostatnio brałem udział w tym wydarzeniu to prosie było
pieczone w piecu chlebowym pysk był otwarty i podparty patykiem, którym
przebite jest jabłko
Przed pieczeniem prosiaka polano olejem a później w trakcie pieczenia
smarowano słoniną i polewano wydzielającym się w trakcie pieczenia sosem.
Zamiast tego farszu można użyć uprażonej kaszy gryczanej dodać 2-3 jajka masło
i gałkę muszkatołową sól i pieprz do smaku
Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: prosiak pieczony
prosiak pieczony
Szukam przepisu na prosiaka Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: pieczony prosiak
pieczony prosiak
gdzie kupię małego pieczonego prosiaczka w Warszawie lub na trasie do
Otwocka. Bardzo proszę o pomoc Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: uśmiech na dzieńdobry:
uśmiech - to od Koci:
Kopiuje do zbioru tu :-) Sa wszak sardynki;-)

Jan trafił po śmierci do nieba. Trochę się zdziwił, bo już od bram wita go sam
Pan Bóg, ale co tak.
Pan Bóg Jana oprowadził, pokazał chmurki, obłoczki i inne takie.
W niebie było bardzo pięknie: wszędzie niebiesko i różowo, a powietrze
wypełniała niebiańska muzyka.
Pospacerował Jan po tych cudownościach, pozwiedzał, a o zmierzchu przyszedł do
niego Pan Bóg i pyta:
- Jak tam Janie? Podoba ci się w niebie?
- No fajnie - mówi Jan.
- A nie zgłodniałeś trochę? - pyta Pan Bóg.
- No trochę może faktycznie - powiedział Jan, który dopiero w tej chwili zdał
sobie sprawę z tego, że mu kruczy w brzuchu.
- No to masz tu i smacznego - mówi Pan Bóg wyciągając zza pazuchy puszkę
sardynek.
Jan sardynki zjadł z apetytem i wrócił do podziwiania nieba.
I przez kilka kolejnych dni Pan Bóg przychodził wieczorem do Jana, chwilę
rozmawiali i na koniec zostawiał mu puszkę sardynek.
Któregoś dnia Jana zaniepokoiły dziwne dźwięki dochodzące od spodu. Zaczął
bacznie przypatrywać się chmurkom, po którym stąpał i zauważył, że nie są one
zwartą masą, że jak się dobrze oko przyłoży to coś widać.
To coś, po krótkiej analizie, okazało się być piekłem.
A tam! Balanga! Stoły uginają się pod jedzeniem, pieczone prosiaki, łabędzie z
piórami, owoce egzotyczne, wino się leje, gra muzyka i setki ludzi imprezuje.
Jana prawie wciągnęło w szparę między chmurami.
I wtedy właśnie za plecami Jana pojawił się Pan Bóg.
- Co tam Janie?
- Panie, patrzę tam na dół i oczom nie wierzę! To oni tam, w piekle, mają takie
góry fajnego żarcia, a my tylko sardynki i sardynki??
- Wiesz, Janie - mówi Pan Bóg lekko zakłopotany - dla nas dwóch nie opłaca się
gotować... Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: znalazłam!
Mam nadzieję, że się na coś załapię od rodziny.
Ja sama jestem!
To dla mnie najwyżej sznycelek z kurczaczka, albo jakiś cycek.
Schab pieczony by mi starczył na pół roku, tylko że nie wyleży.

Wiesz, to trochę jak w tym dowcipie:

Jan trafił po śmierci do nieba. Trochę się zdziwił, bo już od bram wita go sam
Pan Bóg, ale co tak.
Pan Bóg Jana oprowadził, pokazał chmurki, obłoczki i inne takie.
W niebie było bardzo pięknie: wszędzie niebiesko i różowo, a powietrze
wypełniała niebiańska muzyka.
Pospacerował Jan po tych cudownościach, pozwiedzał, a o zmierzchu przyszedł do
niego Pan Bóg i pyta:
- Jak tam Janie? Podoba ci się w niebie?
- No fajnie - mówi Jan.
- A nie zgłodniałeś trochę? - pyta Pan Bóg.
- No trochę może faktycznie - powiedział Jan, który dopiero w tej chwili zdał
sobie sprawę z tego, że mu kruczy w brzuchu.
- No to masz tu i smacznego - mówi Pan Bóg wyciągając zza pazuchy puszkę
sardynek.
Jan sardynki zjadł z apetytem i wrócił do podziwiania nieba.
I przez kilka kolejnych dni Pan Bóg przychodził wieczorem do Jana, chwilę
rozmawiali i na koniec zostawiał mu puszkę sardynek.
Któregoś dnia Jana zaniepokoiły dziwne dźwięki dochodzące od spodu. Zaczął
bacznie przypatrywać się chmurkom, po którym stąpał i zauważył, że nie są one
zwartą masą, że jak się dobrze oko przyłoży to coś widać.
To coś, po krótkiej analizie, okazało się być piekłem.
A tam! Balanga! Stoły uginają się pod jedzeniem, pieczone prosiaki, łabędzie z
piórami, owoce egzotyczne, wino się leje, gra muzyka i setki ludzi imprezuje.
Jana prawie wciągnęło w szparę między chmurami.
I wtedy właśnie za plecami Jana pojawił się Pan Bóg.
- Co tam Janie?
- Panie, patrzę tam na dół i oczom nie wierzę! To oni tam, w piekle, mają takie
góry fajnego żarcia, a my tylko sardynki i sardynki??
- Wiesz, Janie - mówi Pan Bóg lekko zakłopotany - dla nas dwóch nie opłaca się
gotować...

Pozdrawiam
D. Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: wielkanoc
sałatka,pisanki ;) biała kiłbasa/surowa/ chrzan własnej roboty,ćwikła,pieczone
prosię,własnej roboty szynka......
Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Jagnięcina ze śliwkami i kasztanami krok po kroku
Jagnięcina ze śliwkami i kasztanami krok po kroku
jagnięcina, cielęcina, pieczone prosię = dzieciobójstwo Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Potrzebuje informacji o zyciu swini
A więc masz skłonność do zoofilii.
Świnie są rzeczywiście bardzo inteligentne. Są ludzie kórzy traktują je jak
zwierzęta domowe. Służą poszukiwaniu min i trufli.
Ale ja najbardziej lubię pieczonego prosiaka. Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: >>> DO MONI< MEVE< INY<GERALTA<PIRXA <<<
UUUUUPPPSSS, a my wredne małpy i orangutany ścieraliśmy sobie szkliwo z zębów z
zadrości. Wstyd mi - zakrywam oczy rękami. No więc, hmmmm, szybkiego powrotu do
zdrowia i super kuligu - czy bedzie pieczone prosię? Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: DUDA-BIS Sosnowiec
Ano Naftowa już nie wróci nigdy pamiętam jak Bolek na wydawce z wątrobą w
zembach latał albo na rolkach przy wadze prosiaka pieczonego posówał to były
jaja !!!! Szkoda zapiepszało się ale była kaska i wesoło.

pozdrawiam
Wagowy Jaco Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Impreza urodzinowa - tanio i świetnie
Zamów catering i po kłopocie - prosiak pieczony z kaszą i kapustą powinien
wystarczyć, a koszt niewielki, myślę, że nie więcej niż 1 500 zł.` Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Ja już PO terminie...
Burda wolałabym byc z czekolady, niż mieć wizję pieczonego prosiaka na ruszcie.
A ja dostałam po tym śnie schizy, dzis rano pies piszczał ze chce na dwór, na co
mąż do niego "PRZESTAń KWICZEć !!!"
Coś w tym chyba jest hihihi Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: prezent od tesciow dla Mlodej na 1 urodziny
No jak to co???Prosiak pieczony na ruszcie!!!
Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: zespół Epsilon-gratisy
Cześć Ja tam się będę bawić Ale jeśli z A. zamówicie gratis
tego pieczonego prosiaka to ja poproszę do domu,na pamiętkę jego
łepek Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Pieczony Prosiak Potrzebny!!!!
Pieczony Prosiak Potrzebny!!!!
Witm, potrzebuje prosiaka na wesele :)
czy ktos wie gdzie na teranie bielska mozna takiego dostac i ile
kosztuje?
Pozdrawiam Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: czy macie jakiś pomysł na"nieoficjalne poprawiny"?
może pieczenie prosiaka i te klimaty? Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Pod Dębami
Ja mialam tam wesele
Moge polecic ta restaurację z czystym sumieniem:
1. Żadnych problemów przy i po rezerwacji - wpłacone, załatwione,
omówione - nie było problemów że za chwile sie okaże że ktoś
zapominał coś zanotować
2. Grzebaliśmy w menu chyba z dziesieć razy - też nikt nam złego
słowa nie powiedział,a jeszcze pomagali nam przerobić zeby wszytko
pasowało. Ciasto również zamawialismy przez nich i prawie nic nie
zostalo tak gościom smakowało. A torcik... po prostu pyyycha
No i ich clue - prosiak pieczony - wszystko goście zezarli
3.Taras na zewnatrz - genialy pomysł - babcie spędziły tam połowe
wesela Poza tym fajnie jak można wyjść na dwór
4. Blisko do Pałacu - czyli miejsce na sesje już jest
5. Sprawna obsługa - nie musiałam czekać na herbatę godzinę - jest
to dosyć wymierne bo nie zamawiałam jej sobie sama tylko ciagle ktoś
inny i bez wzgledu na wszystko była szybko
6. Była smieszna sprawa z kwiatami dla rodziców - nie chcieliśmy
zeby wiedzieli ze coś dla nich mamy, a musieliśmy je wczesniej
zawieźć do restauracji i jeszcze sie wpasować tak zeby nie spotkać
ojców którzy mieli przywieźć alkohol - obsługa wszystko tak
załatwiła ze nikt nic nie zauwazył I rzeczywiście była
niespodzianka.
7. Po weselu wszystko do zabrania było gotowe w 10 minut -
podejrzewam ze w miarę jak coś schodzilo ze stołu to było pakowane.
Nie zauwazyłam żeby coś zniknęło, oddane zostały nawet otwarte
butelki.

Jeśli cos bedzie cię jeszcze interesowało to pytaj - postaram się
odpowiedzieć
W sygnaturce masz moje zdjecia więc mozesz obejrzeć jak to wszystko
wygladało podczas wesela

Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: ranking knajp weselnych - Poznań i okolice
Restauracja pod Dębami Rogalin
www.pod-debami.com.pl/restauracja-pod-debami.html
Miałam tam wesele 2 czerwca, restauracja ma 2 sale, bardzo przyzwoite toalety.
Ja polecam tą knajpe na około 60 -70 osób. Oczywiście wmieści się więcej - ale
dzięki temu że u nas bylo 60 os - nie było jakiegoś wielkiego tłoku na
parkiecie a restauracja absolutnie nie wygladała na pustą.
Cenu rózne - przykładowe menu to ceny w zalezności o rodzaju i ilości mięs - od
100 - 140 pln
My troszkę zmieniliśmy menu - wyszło nas ok 125 za osobę
Ciasta były w cenie, ale można zamówić samemu gdzies indziej i dowieźć - ciasta
były świetne, tort mieliśmy 4 piętrowy w 4 smakach
Jedzenie - rewelacja, gościom bardzo smakowało, zachwyceni byli pieczonym
prosiakiem )
Jedzenia w ogole było b. dużo.
Alkohol załatwialiśmy sami, tak samo napoje - oferowano nam co prawda zakup w
restauracji w cenach półhurtowych, ale ponieważ mielismy wtyki, kupiliśmy
sami )
Bardzo fajnie zastawione stoły - bez nadmiernej ilości jakiś ozdób które
uniemożliwiają dostanie sie do kotleta

parkiet - z paneli - momo że nie miałam gumowej podeszwy - nie ślizgałam się,
nikt gleby nie zaliczył.

Olbrzymi plus knajpy : Taras - był piękny wieczór i goście chętnie siedzieli na
dworze - taraz był zaraz przy restauracji więc goście nie rozłazili sie za
bardzo i wracali na bloczki muzyczne

Piękne otoczenie - do Pałacu w Rogalinie jest 200 metrów, idealnie na
zdjecia )

Nie ma tam noclegu, ale nam to nie przeszkadzało - Rogalin jest tylko 20 km od
Poznania -wiec powrót do miasta to pół godziny.
Ja polecam.
Zdjecia "z natury" można obejrzeć w mojej ślubnej galerii
Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: restauracje Pod Dębami w Rogalnie,czy Ogród Smaków
Ja miałam wesele Pod Dębami
Jedzenie - wyśmienite, bardzo ładnie ozdobione, po prostu pyszne,
nie było problemów ze np. warzywa już sa zimne a dochodzi dopiero
mięsko - z czym sie spotkałam na innych weselach
Miałam chyba zestaw 2 ale dokonaliśmy małych zmian - była dodatkowo
sałatka ze świeżych warzyw, oraz owoce i zmienialiśmy kiełbbasy
parówkowe ze śniadania na szaszłyki
Absolutnie nie trzeba się trzymać sztywno proponowanych menu -
mozecie tam mieszać do woli
Ciasto również było zamawiane przez restaurację - tort mieliśmy 4
piętrowy w 4 smakach i masę innych ciastek - wszystko jak chcieliśmy
leciutkie bez kremów maślanych ))
Furorę zrobił prosiak pieczony - zniknął w trzy sekundy.
Kawa i herbata bez ograniczeń oczywiście
Obsługa - kompletnie nie rzucała się w oczy, herbata była po 5
minutach jak sobie zamówiłam, talerze sprzątane były szybko i
sprawnie
Kelnerki ślicznie ustawiły nam kieliszki od szampana w seduszko na
początku ))
Do tego poszły nam bardzo na rękę - dzień przed ślubem zawoziliśmy
do restauracji kwiatki dla rodziców a 3 h później jechali tam nasi
ojcowie z alkoholem - dziewczyny tak sprawnie i genialnie podeszły
do sprawy ze tatuśkowie nic nie zauważyli )))
Po weselu jedzenie było prawie w ciągu 10 minut zapakowane przez
nich - nie potrzebowałam zadnych pojemników
Wszystkie otwarte i nieotwarte butelki alkoholi i soki zostały
oddane (moja mama zażyczyła sobie zeby zobaczyć puste i je
policzyła - wiem ze żenada trochę - ale nic nie brakowało)
Jeśli będziesz miała jakieś pytania to jestem do dyspozycji
W sygnaturce są moje zdjęcie i tam możesz tez obejrzeć wystrój ,
widać ładnie tort
Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: pieczone prosie
pieczone prosie
pilnie poszukuję firmy która zajmuje sie dowozem na wesele pieczonego prosiaka Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: LOL – wątek śmiesznościowy
przyciągam z Kuchni :)
Jan trafił po śmierci do nieba. Trochę się zdziwił, bo już od bram
wita go sam Pan Bóg, ale co tam. Pan Bóg Jana oprowadził, pokazał
chmurki, obłoczki i inne takie. W niebie było bardzo pięknie:
wszędzie niebiesko i różowo, a powietrze wypełniała niebiańska
muzyka. Pospacerował Jan po tych cudownościach, pozwiedzał, a o
zmierzchu przyszedł do niego Pan Bóg i pyta:
- Jak tam Janie? Podoba ci się w niebie?
- No fajnie - mówi Jan.
- A nie zgłodniałeś trochę? - pyta Pan Bóg.
- No trochę może faktycznie - powiedział Jan, który dopiero w tej
chwili zdał sobie sprawę z tego, że mu kruczy w brzuchu.
- No to masz tu i smacznego - mówi Pan Bóg wyciągając zza pazuchy
puszkę sardynek.
Jan sardynki zjadł z apetytem i wrócił do podziwiania nieba.
I przez kilka kolejnych dni Pan Bóg przychodził wieczorem do Jana,
chwilę rozmawiali i na koniec zostawiał mu puszkę sardynek. Któregoś
dnia Jana zaniepokoiły dziwne dźwięki dochodzące od spodu. Zaczął
bacznie przypatrywać się chmurkom, po którym stąpał i zauważył, że
nie są one zwartą masą, że jak się dobrze oko przyłoży to coś widać.
To coś, po krótkiej analizie, okazało się być piekłem.
A tam! Balanga! Stoły uginają się pod jedzeniem, pieczone prosiaki,
łabędzie z piórami, owoce egzotyczne, wino się leje, gra muzyka i
setki ludzi imprezuje. Jana prawie wciągnęło w szparę między
chmurami.
I wtedy właśnie za plecami Jana pojawił się Pan Bóg.
- Co tam Janie?
- Panie, patrzę tam na dół i oczom nie wierzę! To oni tam, w piekle,
mają takie góry fajnego żarcia, a my tylko sardynki i sardynki??
- Wiesz, Janie - mówi Pan Bóg lekko zakłopotany - dla nas dwóch nie
opłaca się gotować... Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Postne dania.
Prosię pieczone
frytki smażone
zrazy z bigosem
schab z ostrym sosem
karkówka w cieście
i pyzy wreszcie
takie specjały
u mnie być muszą
a co do postu...
to poszczę duszą. Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Prośba
aha czy bylo pieczone prosie i kuropatwy z japkiem w pyszczku oraz inne
tradycyjne pzekaski lanczowe? Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: diaspora
Prosie pieczone preferuję.


Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Dzień grubasa - czyli mój :)
Ja w piątek - integracyjna impreza firmowa - pieczone prosię z kaszą, karczek z
grilla, razowy chleb ze smalcem...
Sobota-wesele
Niedziela - żołądkowa męczarnia Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Ludowe zwyczaje wielkanocne
Święcone (zwane też święconką) to nazwa pokarmów święconych w Kościele w Wielką
Sobotę. Święcone oznacza również uroczyste śniadanie wielkanocne.
Święcenie potraw w Wielką Sobotę niegdyś odbywało się w domach, ponieważ
poświęcone musiało być wszystko, co miało znaleźć się na świątecznym stole. Z
czasem zaczęto chodzić ze święconką do kościoła. Obecnie w wielu miastach
powstał nowy zwyczaj święcenia: nie wewnątrz, a przed kościołem, gdzie na
wystawionych stołach na czas obrzędu wierni pozostawiają koszyki.
W koszyczku wielkanocnym nie może przede wszystkim zabraknąć jajek (symboli
nowego życia), w postaci kolorowych pisanek, kraszanek; baranka (dawniej
formowanego z masła (lub ciasta) w specjalnych formach, później cukrowego i z
chorągiewką z napisem Alleluja, obecnie często z czekolady), symbolizującego
umęczonego Chrystusa; soli (która miała chronić przed zepsuciem). Poświęcić
należy również: chleb, wędlinę, chrzan, pieprz, ciasta świateczne. Koszyczek
przystraja się listkami barwinka.
Dawny zwyczaj na wsiach nakazywał, aby wracając ze święconym obejść dom trzy
razy, zgodnie ze wskazówkami zegara, co miało wypędzić złe moce z gospodarstwa.
Na stole wielkanocnym obok mięsiwa i ciast stawia się koszyk ze święconką.
Śniadanie wielkanocne rozpoczyna zwyczaj dzielenia się poświęconym jajkiem,
podobny w swej formie i symbolice do bożonarodzeniowego łamania się opłatkiem.
W dawnej Polsce u ludzi zamożnych na stole znajdowało się pieczone prosię, z
pisanką w pysku. Stoły uginały się od mięsiwa, szynek, kiełbas i ciast. Głównym
ciastem wielkanocnym do dzisiaj pozostała baba drożdżowa, tzw. baba
wielkanocna. Popularne są również mazurki.
Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: narty, lyzwy, sanki..
gdyby był u mnie śnieg wybrałabym się na kulig
taki gdzie na zakończenie serwują pieczone prosie


Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Mój dzisiejszy nastrój.
po sześciu godzinach spania czuje się wspaniale
wpadłam tylko na chwilke poczytałam
i zmykam hmm... ja też dziś mam imprezke
szkoda tylko,że z kuligu nici bo śniegu za mało
ale pieczone prosie bedzie ))
miłego wieczorka... Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: tak sobie przeglądam inne fora... :))))))))
> no sffinka i jeszcze na dodatek sie jogurtem oblalas...

Bez urazy, ale moim pierwszym skojarzeniem było prosię, pieczone na ruszcie nad
ogniskiem i polewane obficie jogurtem )
Chyba jestem głodna ))

Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Tym razem musi sie udac!!! :)))
Sihaja, ratunku
Wiem ze jutro czeka mnie przy ognisku pieczony prosiak, wyobraź sobie resztę!
Postaram sie nie szaleć za bardzo, ale od poniedziałku znowu 1 faza murowana
przez tydzień.
A jak tam wczorajszza kolacyjka, opowiedz nam co w siebie wpakowałaś? :) Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Czy ktoś chce kurczaka?
h8red napisał:
> Tylko trzeba będzie się przed Huanną schować :>

Huann dostanie pieczone prosię [bardzo].

Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: pomysł na imprezę firmową w okolicy Łodzi
witam,
może być Uniejów - zamek średniowieczny, zawody łucznicze, pokaz walki
rycerskiej,straszenie białej damy na baszcie, ognisko, pieczenie prosiaka,
kuchnia staropolska itp, hotel, atrakcje wszystko na miejscu!
byłem na imprezie i było super! Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Sylwester - Łódź - gdzie?
Zapraszamy na zabawę sylwestrową z zespołem Samokhin BAND, o której
śmiało można powiedzieć: "dwa w jednym".

"Pierwsza impreza", jest koncertem sylwestrowo-noworocznym w
wykonaniu zdobywającego coraz większą popularność w Polsce i na
świecie zespołu Samokhin BAND (www.samokhinband.pl). To wspaniała i
niepowtarzalna muzyka do tańca i słuchania połączona z atrakcyjną
konferansjerką oraz wieloma intelektualnymi i humorystycznymi
akcentami budującymi wspaniały nastrój zabawy.

"Druga impreza" to "zwyczajna zabawa" sylwestrowa z pieczonym
prosiakiem, posiłkami na ciepło i zimno oraz tańcami do białego rana.
Catering realizowany jest przez popularną sieć restauracji Raz na
wozie (www.raznawozie.pl) - gwarantowane źródło kolejnej płaszczyzny
przyjemności - "rozkoszy podniebienia".

Oczywiście obie imprezy odbywają się jednocześnie i w jednym miejscu,
dając okazję do niepowtarzalnego spędzenia tego czasu w sposób,
którego będą nam wszyscy zazdrościć, a my sami będziemy wspominać
przez długie lata.

Zdjęcia lokalu, w którym organizowany jest sylwester można zobaczyć
na stronie www.sylwester2008.intv.pl - choć wiadomo, że w takich
sytuacjach najkorzystniej jest dać się ponieść urokowi miejsca
podczas osobistych odwiedzin ;). Przed wizytą koniecznie prosimy o
telefoniczne umówienie się na określoną godzinę.


Informacja i sprzedaż biletów:
tel.: 501-592-105, 601-700-407
e-mail: js@intv.pl.
www.sylwester2008.intv.pl

Adres:
Łódź, ul. Rewolucji 1905 r. nr 78/80

Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Światła wielkiego miasta
Lista "najfajniejszych" otwarć...
W sumie, to można by powypisywać co ciekawsze otwarcia, jakie dokonały się w
naszym mieście.

Na szybko:
- pokaz szynobusu z PESY na Fabrycznym. Mimo, iż nie było to otwarcie, a
jedynie pokaz wagonu, który z resztą po dziś dzień w łódzkiem się nie pojawił,
wewnątrz zorganizowano niezłą bibę z pieczonym prosiakiem i już mniej pieczonym
p. Panasem w rolach głównych. Żeby było weselej szynobus popsuł się i musiał
być holowany.
- otwarcie puierwszej bulwy. Zatrzymano ruch, podstawiono bulwę na przystanek
pod Centralem, ustawiono dwa słupki ze wstęgą, otworzono i towarzystwo
rozjechało się do domów
- otwarcie Retkińskiej - ulica była pół dnia zamknięta, bo musiała doczekać się
oficjalnego przecięcia wstęgi przez prezydenta, który tego dnia musiał
obskoczyć kilka otwarć m. in. nieodległej NowoPienistej
- otwarcie Rokicińskiej - ulicę oficjalnie otwarto, przecięto, oficjalnie
oddano do użytku w dniu w którym minął termin realizacji (fundusze UE), po czym
na następnych kilka dni zamknięto by ulicę dokończyć
- światła na Krzemienieckiej/Kowieńskiej zdaje się też miały otwarcie oficjalne
ale w jakoś nie jestem do końca pewien kto uczestniczył
- światła pod cmentarzem na Chojnach też były otwarte z pompą
- były też jakieś światła pod szkołą, co to spędzili dzieci, żeby zobaczyły jak
prezydent przecina wstęgę - ale który to już nie pomnę...
Ktoś pamięta coś jeszcze? Wpisujcie. Otwarcia pozakomunikacyjne też mile
widziane
Można też zrobić osobny dział z "poświęceniami". Tu też mamy się czym
pochwalić... Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Sen
Pewnie tak dlatego ze Ja codziennie jadam pieczonego prosiaka punktualnie o
22.00 i popijam to szklanka cieplego smalcu z 16 lyzeczkami cukru a po polnocy
ubieram sie i wyruszam do lasu aby upolowac czerwonego kapturka i go zjesc. Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Pieczony prosiak
Pieczony prosiak
może ktoś ma wiedzę na temat możliwości zamówienia pieczonego prosiaka w
Gliwicach lub okolicy? Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: POEMAT CZERWCOWY ' 2005
Wokół krążą kelnerzy, jest wszystko jak się należy
Szampan, drinki, ogród, wiosna dookoła (wiadomo: coś a'la MARKET GARDEN).
Zakąski, pieczone prosiaki, napoje, desery, etc. etc...
Wykwintnie i kolorowo. Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy na Śląsku p...
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy na Śląsku p...
konkretne polaczenie pieczone prosie i zywa koza.ciekawe co bedzie drozsze
spzredawany niewolnik czy martwy swinskie dziecko.moze panowie nawzajem
bedziecie sie licytowac,zony dzieci...bez sensu ,, Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: impreza
impreza
Gdzie w Jeleniej, raczej poludnie, okolice Cieplic, Podgorzyna,
Sobieszowa, Sosnowka, Jagniatkow, Piechowice itd mozna zrobic
impreze dla ok 20 osob?
Chodzi o plenerowa impreze z pieczonym prosiakiem itp.
Prosze o namiary. Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: gdzie zrobić wesele?
gdzie zrobić wesele?
Witam!

Czy mógłby ktoś polecić jakieś przyzwoite miejsce gdzie można zorganizować
wesele?

Jeździłem po okolicznych popularnych miejscach, ale wszędzie znajdzie się
"coś" co dyskwalifikuje lokal. Chciałbym żeby to było ładne miejsce - nie
jakiś zapomniany ośrodek wypoczynkowy w Przesiece, ale coś względnie nowego,
czystego i atrakcyjnego. Dowiadywałem się m.in w Hotelu "Jan", ale to miejsce
to z wielu względów jedno wielkie nieporozumienie. Kierowniczka strasznie
kręci, obiecuje złote góry, a jak przychodzi co do czego to okazuje się, że
tutaj trzeba coś dopłacić, sala wcale nie musi być ta, którą sobie wybierzemy
no, a menu bardzo skromne i trzeba coś jeszcze domówić. Do tego dość drogie
noclegi. Jeśli doliczyć jeszcze 3 opinie znajomych, których wesela tam się nie
odbyły ze względu na nie dotrzymanie umowy "Jana" to już zupełnie odpada. A
szkoda... bo miejsce piękne, a gości będzie sporo spoza naszego regionu i
chcielibyśmy aby były takie widoki :).
W hotelu "Las" jest już lepiej i mimo, że widoki nie takie to obsługa wydawała
się kompetentniejsza. Ale za to cena jest mało atrakcyjna bo 130zł/os (W JANie
100zł). Do tego Hotel jest dość daleko więc dochodzi jeszcze nocleg 50zł/os -
uffff.
Bardzo popularna "Chata za wsią" ma ogromny minus, którym jest otwarta
restauracja przylegająca do sali.

Więcej pomysłów nie mam, a niestety nigdy nie byłem na weselu żadnych
Jeleniogórzan :(. Za wszelkie rady bardzo dziękuję :)

Dodam, że wesele ma być na ok. 70 osób, mają być poprawiny (najlepiej z
pieczonym prosiakiem/baranem), odbyć ma się w czerwcu. Jeśli chodzi o koszt to
raczej do 100zł/os. To może być w Jeleniej, ale także w okolicach tak
powiedzmy do 25km lecz wtedy muszą być niedrogie noclegi.
Będę bardzo wdzięczny za wszelkie informacji zarówno od osób, które
organizowały wesela jak i od gości :)

pozdrawiam Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: pieczone indyki
pieczone indyki
czy moze ktos z forumowiczow wie gdzie w Toruniu mozna zamowic pieczone
indyki na wesele? restauracja w ktorej wesele ma sie odbyc nie serwuje
indykow, poropnuje jedynie pieczonego prosiaka, a mi marza sie indyki. Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Nadchodzi 50 tysięcy
Ma być pieczone prosię i pieczone gęsi. Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Policja: zadymy na stadionie to wina klubu
Panie Kawicki, bull shit, jak mawiają anglojęzyczni!
Klub jest organizatorem imprezy i to przede wszystkim klub powinien uderzyć się
w pierś, a nie szukać winnych wszędzie dookoła: ochroniarze, sprzedawcy, kibice
itp. Jestem ciekawy, jaką liczbę miejsc podaliście zgłaszając organizację
imprezy, coś mi się nie chce wierzyć że zgłosiliście te 14.000 - 15.000 ludzi,
którzy byli na stadionie.
Doicie kasę z miasta taką, że aż głowa boli: wystarczy spojrzeć na dotacje
przyznane w tym roku dla klubów (na stronie www miasta). NA CO IDĄ TE PIENIĄDZE?
Chyba na pensje dla Dowhana i jego przybocznych oraz ciasteczka dla vipów i
pieczonego prosiaka po meczu.
Panie Kawicki, na meczu wychwalał Pan kibiców, że są wierni Falubazowi, ale to
jak ich traktujecie woła o pomstę do nieba! Budynek i loża dla vipów były
ważniejsze od ławek i toalet dla kibiców! Przy cenie 30 zł za bilet każde
dziecko na meczu mogło oberwać puszką po piwie, bo Wam nie chciało się rozstawić
ochroniarzy w pasie ochronnym. Za szczanie na ogrodzenie ochrona powinna
wyłapywać i karać mandatami! A co do sprzedaży piwa na stadionie, i tak wszyscy
wiedzą, że pozwolicie sprzedawać wszystko, co da Wam KASĘ!
Nie ma sektorów dla ludzi, którzy zdecydowali się wykupić karnety, wstyd. Same
karnety, kosztujące 200 zł to hańba, biorąc pod uwagę cenę biletu 30 zł! Przy
siedmiu meczach ligi zasadniczej karnet to oszczędność całych 10 złotych! I
żadnych losowań nagród dla posiadaczy karnetu! Przykładów można mnożyć. Nic nie
odejmując zasługom Dowhana i spółki dla Falubazu podkreślić należy jedno:
żadnego szacunku dla kibiców żużla i pycha i pazerność do kwadratu działaczy klubu! Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Kiedy zostanie zlikwidowane bezrobocie i głód ?
Kiedy Koźli Generał
umrze wreszcie w Lizbonie,
a ogniste trzy zera
zalśnią na nieboskłonie -
z dołu skoczy Pantera,
z góry jasna Cholera,
Artofilaks z Ofijuchem
uścisną sobie dłonie.

Noc wszędy zapanuje,
noc się jak smok opuści,
wyjdą na ciemność szuje,
szulerzy i oszuści,
dyplomaci i zbóje,
mordercy a popsuje -
toż będzie radość wielka,
gdy wpadną do czeluści!

Wszystko dokładnie będzie,
jak przewidział ksiądz z Dukwi,
księżyc może i wzejdzie,
ale o kształtach brukwi,
a w niejednym urzędzie
strach na kasjera śledzie
i pępek mu odgryzie,
po czym w jelicie utkwi.

Zapanują owady:
żuczki, sine muszyska,
kleszcze, wszy, ćmy, cykady
i straszne pajęczyska;
różnorakie szkarady
wyjdą z diablej szuflady,
nawet świetlik niebożę,
któremu nóżka błyska!

Poeci będą wyli,
że księżyc jest "jak kula" -
darmo! nikt od tej chwili
za "kulę" nie wybula.
Dość żeście nasmrodzili,
jambografowie mili,
śmierć rękopisy oszczy,
sympatyczna babula.

Takoż ożralcy kosie
nie ujdą żadnym torem,
tych po czerwonym nosie
pozna diabeł wieczorem -
żegnaj, pieczone prosię!
i madero w bigosie -
uważ, byku, Ofijuch
siedzi w bułce z kawiorem.

Jedzie, jedzie Ofijuch,
jedzie, jajami dzwoni,
z przodku niby na kiju,
z tyłku niby lajkonik -
Vivat, crescat Ofijuch,
zagłada świńskich ryjów,
który się nocą wykluł
na WILEŃSKIEJ SMORGONII!

Kończę wieszczyć. Pargamin
zapisany, noc głucha,
lecz dodam pod liniami,
że nastąpi posucha.
Bierz na smutki "Jankamin"
lub krople "Siwy Bramin" -
grunt to grunt, na tym gruncie
trzymaj się Ofijucha.

Konstanty Ildefons Gałczyński
1934
Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Czy ten prof. Legutko, to od Was?
Tu udziela sięodpowiedzi na pytanie:
Kiedy sięto skończy. Posłużmy sięw tym celu Gałczyńskim ukochanym.

Proroctwa

Kiedy Koźli Generał
umrze wreszcie w Lizbonie,
a ogniste trzy zera
zalśnią na nieboskłonie -
z dołu skoczy Pantera,
z góry jasna Cholera,
Artofilaks z Ofijuchem
uścisną sobie dłonie.

Noc wszędy zapanuje,
noc się jak smok opuści,
wyjdą na ciemność szuje,
szulerzy i oszuści,
dyplomaci i zbóje,
mordercy a popsuje -
toż będzie radość wielka,
gdy wpadną do czeluści!

Wszystko dokładnie będzie,
jak przewidział ksiądz z Dukwi,
księżyc może i wzejdzie,
ale o kształtach brukwi,
a w niejednym urzędzie
strach na kasjera śledzie
i pępek mu odgryzie,
po czym w jelicie utkwi.

Zapanują owady:
żuczki, sine muszyska,
kleszcze, wszy, ćmy, cykady
i straszne pajęczyska;
różnorakie szkarady
wyjdą z diablej szuflady,
nawet świetlik niebożę,
któremu nóżka błyska!

Poeci będą wyli,
że księżyc jest "jak kula" -
darmo! nikt od tej chwili
za "kulę" nie wybula.
Dość żeście nasmrodzili,
jambografowie mili,
śmierć rękopisy oszczy,
sympatyczna babula.

Takoż ożralcy kosie
nie ujdą żadnym torem,
tych po czerwonym nosie
pozna diabeł wieczorem -
żegnaj, pieczone prosię!
i madero w bigosie -
uważ, byku, Ofijuch
siedzi w bułce z kawiorem.

Jedzie, jedzie Ofijuch,
jedzie, jajami dzwoni,
z przodku niby na kiju,
z tyłku niby lajkonik -
Vivat, crescat Ofijuch,
zagłada świńskich ryjów,
który się nocą wykluł
na WILEŃSKIEJ SMORGONII!

Kończę wieszczyć. Pargamin
zapisany, noc głucha,
lecz dodam pod liniami,
że nastąpi posucha.
Bierz na smutki "Jankamin"
lub krople "Siwy Bramin" -
grunt to grunt, na tym gruncie
trzymaj się Ofijucha.


Konstanty Ildefons Gałczyński Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Spotkanie na budowie mostu
skoro polaczenie mostu nastapi w poniedzialek, to chyba tam skocze na pieczone
prosie, bo pewnie bedzie znow. pojade, bo w domu, niestety, gloduje... Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Chrzciny-jaki lokal proponujecie?
Hotel Lando w Bobrowcu. Wbrew pozorom nie jest bardzo drogo a naprawdę super
iokolica piękna. można poszaleć i zamówić np pieczone prosię. gorąco polecam.
Kasia
Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Gdzie najlepiej urządzić wesele na 140 osób???
polecam dom weselny "pod sosnami" u P. Czachorowskiego w Soczewce. 100-120 zł od osoby, mili wlasciciele, duzo smacznego jedzenia, stol wiejski i prosie pieczone:) Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: pieczony prosiak - gdzie kupić
pieczony prosiak - gdzie kupić
Ratunku, pilne !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Kuchnia Polska w Warszawie
Kuchnia Polska w Warszawie
Wszyscy
Szukam dobrek kuchni polskiej w fajna oprawa w centrum Warszawy. Mam nadzieje
znalezc wszysatko od kaszanki po pieczonego prosiaka.
PPy Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: pieczone jagnie
zamowilam pieczonego prosiaka w balkan grill, byl rewelacyjny, podobno maja tez jagnie z rozna. chyba moge spokojnie polecic, zrobia w ciagu kilku godzin, tel 634-19-93 Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Kto opłaca imprezy na Hallera?
Kto opłaca imprezy na Hallera?
Nie tylko mało profesjonalnie, a wręcz nierzetelnie przygotowany artykuł. Na
dodatek autor (autorka) wykazał się po prostu zwykłym lenistwem. Wystarczyło,
bowiem sięgnąć do archiwum własnej gazety z poprzednich lat lub porozmawiać,
chociaż z kilkoma uczestnikami organizowanych od 1997r spotkań –
pikników „HALLERCZYKÓW”. Właśnie formę pikniku miały te imprezy, na których
była jazda konna, wyścigi rowerowe, jazda gokartem, rozgrywki w ringo i piłkę
siatkową, konkursy rysunkowe, przeciąganie liny pomiędzy reprezentacjami
poszczególnych klatek, pieczenie kiełbasek przy ognisku, dyskoteka dla
młodzieży i tańce dla dorosłych, grochówka i pieczone prosię oraz suweniry,
nagrody i dyplomy za rywalizację. Spożywało się również piwo butelkowe,
puszkowe i z beczki (zakupione z pieniędzy składkowych), a poza tym, kto chciał
przynosił własną flaszeczkę czegoś mocniejszego. O kawie, herbacie, wodzie
mineralnej, sokach, słodyczach, paluszkach, chipsach nie wspomnę. Ale p. Leszek
(nazwisko do wiadomości redakcji) widzi tylko alkohol, CIEKAWE DLACZEGO TYLKO
ALKOHOL???...
A zaczęło się wszystko po pamiętnej powodzi w lipcu 1997r, kiedy mieszkańcy
zalanych parterów pierwszy raz zorganizowali imprezę pod nazwą „Powodzianie
ludziom dobrej woli”. „HALLERCZYCY”, kultywując tę tradycję, będą się więc
bawić w tym roku po raz 11. Imprezę, jak co roku organizować będzie Komitet
Organizacyjny, a nie Zarząd Wspólnoty Mieszkaniowej, który zresztą nie zawsze
uczestniczył w piknikach. Trzeba jeszcze dodać, że mieszkańcy posiadają bogatą
kolekcję fotograficzną z poprzednich spotkań. Ukazały się też fotografie w
Gazecie Wyborczej. Może właśnie dzięki takim spotkaniom, ale także opłatku przy
choince z udziałem ks. Kapelana, czy szampanie w noc sylwestrową, Wspólnota nie
jest skłócona, a inne, okoliczne społeczności bardzo nam zazdroszczą tych
naszych wspólnych spotkań.
P.S. Redaktorowi naczelnemu Gazety Wyborczej w Opolu „gratuluję” „wybitnego i
pracowitego profesjonalisty”!
Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: A gdzie w Rzeszowie zjeść dobre owoce morza ?
Jeśli chodzi o Chorwację to świetne mają warzywa i owoce (byłem na
Istrii) zwłaszcza figi - uwielbiam je, a także oliwki. Po drugie
mają rewelacyjne pieczywo - bułki o ile się nie mylę lipini (ale
głowy za tę nazwę nie dam). Pieczywo nawet po kilku dniach potrafi
być świetne. Jak jesteśmy przy wypiekach to jest tam coś takiego jak
burek (z tego co wiem to na na całych Bałkanach zjesz tego burka ja
go widziałem również na Słowenii) który jest ciastem francuskim z
serem lub z mięsem. Dobry ale bardzo zamulający i tłusty czyli nie
da się go dużo zjeść. Następna rzecz to pljeskavica czyli mieszane
mięso wieprzowe i baranie z cebulą i ostrą papryką. Przepuszczają to
przez maszynę i formują owalne duże kotleciki które podają ze świeżo
posiekaną cebulką i np. ajvarem czyli tym sosem który wspomniałaś.
Byłbym zapomniał pljeskavice robi się na grillu. Kolejna rzecz to
Ćevapčići (pisownia oryginalna :-) i tu hmmm zagadka bo właściwie
Ćevapčići nie różni się w smaku od pljeskavicy, a różni się jedynie
tym, że Ćevapčići jest owalne jak kiełbaski i też z grilla. Ja
przynajmniej nie widziałem innych różnic. Moi rodzice byli dwa razy
na Chorwacji i mówili, że tam gdzie ja byłem czyli na Istrii jest
mało przy drodze grillów ale w pozostałych częściach Chorwacji
grillów z pieczonym prosiakiem jest mnóstwo więc tam powinnaś zjeść
owego prosiaka (ale jak już pisałem ja go nie jadłem więc nie mnie
go oceniać). Chorwacja to również świeżo złowione owoce morza i
ryby, miód z orzechami w słoiku i przynajmniej na Istrii znakomita
pizza (na pizze najlepiej chodzić tam gdzie sami Włosi jedzą bo tam
jest najlepsza). Na Istrii jest takie zatrzęsienie Włochów, że
wydaje się czasami, że jest się we Włoszech więc znalezienie knajp z
włochami jest dosyć łatwe. To chyba tyle a propo Chorwacji.
Pozdrawiam. Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Radni sejmiku obradują w Bieszczadach
Niech im ten prosiak pieczony w gardle stanie Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Policjanci świętowali z kolegami
Policjanci świętowali z kolegami
I co był pieczony prosiak, i butla 20litrowa z pompką....? Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: sala na wesele... blisko poznania
pracujaca26 napisała:

> Słyszałam i bardzo dziękuję za informację. Jaki jest koszt wstępny
> za osobę? Trochę daleko myślałam o bliższej lokalizacji :).
Chciałabym jeszcze mieć pieczonego prosiaka itp na dworze...
Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Gontynka - kolejne starcie
Basenu nie ma i pewnie nie bedzie. Hm.. A moze ktos mi powie gdzie w Szczecinie mozna zamowic i kupic pieczonego prosiaka? Jest jakas restautracja co to robi? Albo pub? Bede wdzieczny za pomoc. Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Kolacja u dominikanow
pieczonego prosiaka Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: "poczciwi" Żydzi żądają od Polski tylko 65 MLD $$$
no i pieczonego prosiaka z rusztu na zagryche.. moze nie wszyscy o tym wiedza,
ale prosiak jest koszerny dopoki karmiony jest wylacznie mlekiem maciory :))

Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: co was najbardziej zdziwiło w UK?
> Być może. Knajpy z wyższej półki cenowej nie są mi znane.

Ot i cale sedno sprawy. Bogactwo kulinarne to nic innego jak jeden z
przejawow bogactwa. Zalezne jest przede wszystkim od dostepnosci i
roznorodnosci surowca zywnosciowego, oraz od checi jego
pozyskiwania. Brytyjczykom moze natura poskapila warunkow rolnych w
porownaniu z kontynentalna Europa, sami tez w toku rozwoju
gospodarczego postawili na przemysl kosztem rolnictwa, ale i tak
niezle sie obecnie trzymaja, miedzy innymi dzieki importowi mysli
gastronomicznej z kazdej chyba czesci globu.

A ze tradycja domowej kuchni tam zamiera, postepuje zywieniowa
pauperyzacja coraz wiekszej czesci spoleczenstwa, to juz troche
insza inszosc, choc zgodzic sie mozna, ze upodobanie do ochlapow
jest na Wyspach znamienne.

Dla porownania polskie smakolyki przytoczylem, zeby troche
sprowadzic na ziemie. Byc moze dla niektorych z nas emigrantow,
dobrze odkarmionych w dziecinstwie i generalnie w cieplarnianych
warunkach odchowanych nastapila na obczyznie swoista degradacja,
rowniez kulinarna i je sie nagle te tansze paskudztwa wciaz w
pamieci majac przepyszne domowe obiadki. Tylko porownujmy jablka z
jablkami. Na co dzien widze jak sie zywi nasz rodzimy "beton" i
doprawdy o 10 rodzajach salaty, zeppelinach, vinegretach (tia,
typowo polskie) mozesz zapomniec: w kolko schaboszczak, klopsiki z
polskiego sklepu, mrozone pierogi, surowka ze sloika i ziemioki
polane zeskwarczonym olejem z patelni - wszystko przesolone i
przepieprzone, bo z ziol i przypraw to jeszcze istnieje papryka,
lisc laurowy i suszony majeranek.

Wiec wiesz, sa panskie stoly, sa stoly klasy sredniej z ambitnie
pichcacymi paniami domu, jest huczne wesele z pieczonym prosiakiem
i... jest panierowana proza zycia. Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: ateiści cierpią w święta Bożego Narodzenia
Nie wiem jak ty, ale ja żyję w katolickiej Polsce i polskie zwyczaje katolickiego Bożego Narodzenia uważam za najwspanialsze.Jak chcesz to żrej sobie pieczone prosiaki i chlaj wódę w wigilie,twoja sprawa.
Ale nie mów mi że to jest dobre. Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Wesele i wodka
To straszne, wszystko wódką popijać, i torta i prosię pieczone, nawet wódkę
wódką. Ten Naród umiera!
Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: MKOl. odkrywa dopingowiczów z Pekinu. Kim jest ...
Niech Phelpsa wezma na warsztat, bo on nafaszerowany anabolami niczym pieczone
prosie kasza gryczana !
Czemu sie dziwic jak ponad 90% szacownego gremium zajmujacego sie lapaniem
koksiarzy to jankesi ?:) Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Szukam męża ;-)
W mordę na tym wątku nie daję ;-)

No chyba, że w świńską, bo próbuję pieczone prosię z monitora wyciągnąć ;-)

Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Co tak cicho siedzicie?
na pieczonego prosiaka musiałbyś mieć tak ze 100 kg żywej wagi. Masz? ;) Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Wróciłam z Pakostane-odpowiem na pytania
Gość portalu: KAMA napisał(a):
> przepiekny widok-moge podesłać zdjęcia, chociaż proponuje wybrac sie
osobiście:

Podjedziemy tam :)))) jadąc do Drage na pieczone prosie :)))


Powodzenia :)
Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: THAPSUS 3*** k/Mahdii - opinie top pilne!
Z lenistwa przekopiowałam swój opis Thapsusa, jaki podałam na forum tunezja.pl.
Byłam w Mahdii we wrześniu 2004 r. w hotelu Thapsus***. Ciężko było znaleźć
cokolwiek na temat tego hotelu, więc nie wiedzielśmy z mężem, co nas tam
spotka. Ogólnie nasze wrażenia są bardzo dobre. Hotel na arabskie 3* +
zasługuje. Warunki w pokojach bez zarzutu, sprzatane codziennie. My trafiliśmy
na pokój z tarasem ,był większy niż inne. Jedzenie było bardzo dobre i raczej
urozmaicone (np. dwa razy pieczone prosię, królik itp.). Plaża szeroka i
piaszczysta, a woda naprawdę czysta, bez alg i meduz (mam porównanie np. z
Hiszpanią czy Francją), niezbyt tłoczna w drugiej połowie września. W hotelu
jest dość bogaty program animacji, można pograć w rzutki, siatkówkę, bule i tym
podobne. Wieczorem zawsze odbywało się show (szczerze mówiąc na średnim
poziomie). Ale nudzić się nie można. Hotel jest usytuowany jako ostatni i jest
najdalej od centrum Mahdii, ale dla nas miało to same atuty. Byliśmy nastawieni
na bierny odpoczynek w ciszy i spokoju i to się udało. Nie docierają tam
większe hałasy, jest naprawdę przyjemnie. Zaopatrzenie robiliśmy w oddalonym o
5 min. spacerem mini centrum (kilka sklepów z pamiatkami, sklep spożywczy,
restauracja, bankomat, budki telefoniczne). Do Mahdii dojeżdzaliśmy taksówką za
3 DT.
Z całego pobytu jestem naprawdę bardzo zadowolona i gdybym miała jeszcze raz
wyjechać do Tunezji to byłaby to właśnie Mahdia. To jest malutkie miasteczko,
bardzo spokojne. Życie rozrywkowe toczy się raczej w hotelach. Hotel Thapsus
mieści się w pięknie utrzymanym ogrodzie, ma duzy basen i brodzik, oraz mini
zoo. Plaża jest tuż za ogrodem, a cały teren należy do hotelu.
Jeśli chcesz znać wiecej szczegółów, chętnie opowiem.
Pozdrawiam
Magi Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: wróciliśmy z hotelu Miramar/Barcelo.
Lecieliśmy z biurem SUN&FUN. Nie mogę powiedzieć złego słowa - wszystko
zorganizowane bardzo sprawnie. Rezydentka miła, miała wyznaczone dyżury a oprócz
tego mieliśmy do niej telefon 'w razie czego'. Na szczęście nie musieliśmy jej
uruchamiać ale słyszeliśmy, że na lotnisku w Tunisie podczas powrotu ktoś
dziękował jej za szybkie i sprawne załatwienie lekarza dla dziecka.
My mieliśmy wykupioną opcję all-in, więc z jedzeniem nie było problemu.
śniadania od 6.30 do 10.00, lunch od 13.00 do 15.00 i kolacja od 19.00 do 22.00
a od 12.00 do 18.00 dostępne przekąski w barze przy basenach (pizza, frytki i
spaghetti).
Restauracja serwuje pewien zestaw dań, który zasadniczo jest niezmienny - a więc
są różne surówki, ryż, makaron (muszelki+spagheti), ziemniaki, frytki, kuskus,
warzywa (pomidory, papryki, dynia i inne). Zasadniczo myślę, że problem
urozmaicenia leży po stronie turysty, który sam sobie nakłada na talerz i każdy
znajdzie coś dla siebie. Na śniadanie jest ser i coś w kształcie mortadeli (plus
wszystkie warzywa)a także takie małe paróweczki (trochę inne od naszych); lunch
i kolacja w zasadzie się nie różnią (dwa razy w tygodniu było na kolację
dodatkowe mięso w postaci pieczonego prosiaka i jagnięcia krojonego w obecności
turystów).
Są też słodkości (lunch i kolacja) a wieczorem dodatkowo lody wydawane na gałki
do plastikowych kubeczków.
Hotel nie jest nowy (co widać np. w łazience po kafelkach i wannie) ale raczej
czysty. W pokojach łazienka i wc to dwa osobne pomieszczenia co się rzadko
zdarza. Są dwa baseny odkryte i 1 kryty. Do tego wspaniały ogród i niezły plac
zabaw dla dzieci.

Życzę miłego wypoczynku,
Peter
Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Lekkie rozczarowanie hotelem Marillia
Dla ścisłości nie zależało nam na polskojęzycznej obsłudze i
animacjach. Nie wiem skąd taki wniosek.
Poza tym nie oczekuję wyjaśnień ze strony forumowiczów, dlaczego
było jak było i mam być zadowolona. Jak napisałam każdy może mieć
inne zdanie i ja to szanuję. Mi po prostu się to nie podobało i
koniec. Nie mówię, że hotel jest do niczego, bo to nie jest prawda,
ale mnie lekko rozczarował. Tym bardziej, że hotel jak i biuro nie
należą do najtańszych (oczywiście są i droższe) i miałam nadzieję,
że jest to wyznacznikiem jakości obsługi.
Jeśli chodzi o pobyt z dziećmi, to sama infrastruktura jest ok.
Brodzik zlokalizowany w pobliży basenów głównych, plac zabaw
również. Chyba o każdej godzinie można tam znaleźć trochę cienia.
Niestety jeśli ktoś liczy na animacje, to może się trochę zawieźć -
mini club prowadzą młodzi chłopcy, którzy nie do końca sobie z tym
radzą. Efekt jest taki, że w szczycie sezonu przebywało tam tylko
kilkoro dzieci. Wybór jedzenia jest duży (nawet prosię pieczone
było!) i jest ono smaczne, 10-ciolatek nie będzie miał problemu z
menu (sami byliśmy z dzieckiem w tym wieku), co do 2,5-latka, to nie
umiem się wypowiedzieć (skleroza niestety - już nie pamiętam co je
taki szkrab). Jedzenie jest powtarzalne, ale oczywiście nie trzeba
jeść za każdym razem wszystkiego, bo już po 3 dniach będzie się
narzekać na jego monotonię. My dostaliśmy pokój 3-osobowy: łóżko
małżeńskie + pojedyncze, bez dostawek, ale widziałam jak do jednego
z pokoi wstawiali łóżko piętrowe, więc może tak też będzie u Was a
może dostaniecie pokój rodzinny. Dwie pojedyncze dostawki raczej nie
wejdą do pokoju. Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Filipiny
Na Filipinach bylismy wraz ze znajomymi w lutym/marcu 2005.
picasaweb.google.com/Lewandowscyam/Filipiny2005
Podroz zaplanowalismy sami czytajac przewodniki i szperajac po sieci. Profil
wyprawy nurkowo (robilismy z zona kurs OWD) krajoznawczy ;-).

Trasa:
Transfer lotniczy
Manila->Cebu->Bohol->Panglao->Bohol->Cebu->Manila->Banaue->Manila->Coron->Manila->Puerto
Princessa->Sabang->Puerto Princessa->Manila

CO udalo nam sie zrobic/zobaczyc:
- nurkowanie na Panglao i w okolicy, polecam zrobienie kursu PADI, ja tam
wlasnie zaczalem moja podwodna przygode,
- jednodniowa wycieczka po Bohol (czekoladowe wzgorza, tarsiers, ...)
- treking po tarasach ryzowych (koniecznie !!!)
- nurkowania na wrakach w Coron (tylko doswiadczony nurek kolega, pozostala
trojka kajaki morskie i exploracja okolicznych wysp)
- podziemna rzeka w Sabang i proba trekingu po dzungli (niestety szlaki
pozamykane ;-(
- zakupy w Manili przed odlotem do kraju

Czesc przelotow kupilismy na miejscu (Asian Spirit, tanio!), czesc biletow
(standby) mielismy ze soba (Philippines Airlines).
Co nas zachwycilo? Ludzie, ludzie i jeszcze raz ludzie. Niezwykle sympatyczni,
otwarci, pomocni, zawsze weseli i spiewajacy pod nosem.
Ceny bardzo niskie, litrowe piwo w knajpie to wydatek (wtedy) ok 5 PLN. Potrawy
z owocami morza wysmienite !

Nie polecam planowania wiecej niz pol dnia w Manili, my nic tam nie
zwiedzalismy, odwiedzilismy jedynie dwa malls przed samy, odlotem i raz
przespalismy w hotelu polowe nocy po powrocie z Bananue.

Coron raczej tylko dla zapalonych nurkow. Reszta gawiedzi po prostu sie nudzila.
Bylo to tez jedyne miejsce gdzie w pokoju grasowal ogromnych rozmiarow karaluch
;-). Obsluga hotelu zaserwowala za to wspaniala kolacje na tarasie z pieczonym
prosiakiem. Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: agroturystyka - czemu ludzie nie chcą jeździć
własnie dzisiaj usiłowalam znaleźć jakieś fajne miejsce na weekend, może trochę
przedłużony. i nic z tego. czemu? większość gospodarstw proponuje wyżywienie z
własnych produktów: kiełbasy, wędzonki, bigosy, szynki. czyli wieprzowina, ew.
wołowina. tłuste i niezdrowe. naprawdę współcześni ludzie tak się nie odżywiają.
jak słyszę że atrakcją jest kiełbasa i pierogi, to uciekam. cenię swojskie
wyroby, ale żeby to było kurczę zdrowe, i zgodne z współczesnymi trendami
żywieniowymi. czytam super stronę, gospodarstwo się reklamuje że swojskie
wędzonki, kiełbasy, prosię pieczone. a mój facet takich rzeczy po prostu do ust
nie bierze. gdybyśmy usłyszeli : jajecznica, własnoręcznie pieczony chleb,
rzodkiewki, pomidorki z własnego ogródka, młode ziemniaczki, zsiadłe mleko,
kurczęta, grzyby, itp. brzmiałoby lepiej. ale od kiełbasy, pierogów, bigosu
uciekamy. żadna atrakcja. mamy to na codzień, w pracy na lunchu. i druga sprawa
- wyposażenie. mi osobiście zależy żeby było tak: w miarę przestronny pokój,
wystarczające ogrzewanie, piękny widok z okna, łazienka z wanną ,a nie z
prysznicem o wymiarze 70x70, wygodne dwuosobowe łóżko, oświetlenie przy którym
można wieczorem poczytać książkę, bez użycia własnej latarki, czajnik
elektryczny, półki w łazience na kosmetyki, i w pokoju na różne drobiazgi. nie
potrzebuję telewizora ani radia. mam to w domu. naprawdę trudno coś takiego
znaleźć za sensowną cenę. wszyscy oszczędzają na wyposażeniu, wodzie, metrażu.
i trzecie - nie potrzebuję super atrakcji na miejscu. ale chciałabym mieć
atrakcje gdzieś w okolicy: zabytki, karczma, rezerwat przyrody, ścieżki
dydaktyczne, możliwość wypożyczenia roweru lub kajaka. nie każdy lubi siedzieć
przy grillu albo łowić ryby. ps. jeśli ktoś ma coś takiego w ofercie, w
odległości do 220 km od Warszawy, to chętnie zapoznam się z ofertą:
aswsb15@poczta.onet.pl Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Co przygotowujecie na przyjęcie urodzinowe dzieci?
> Dla tradycjonalistów było prosię pieczone (kupne) plus buraki
> na deser kolejny tort (nie wyszedł mi, ble) i blondies (czyli
> brownies z białą czekoladą)


Kurcze przeczytałam ..plus buraki na deser..... hahaha Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Sylwester z dwulatkiem:(!!!
> Pewnie tak zrobie A jeśli chodzi o menu i dekoracje, to co
możecie mi sprawdz
> onego poradzić??

pieczone prosię i morze wódy- o polnocy wino musujace...a jezeli
chodzi o dekoracje, to dmuchane balony Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Kolejny wieczór w Karczmie

Adam Mikuta wrote:

| poszedł na górę odespać ostatnie dwie noce...
| Ślad dopił tymbarka zapłacił barmanowi i opuścił karczmę.

Karczmabyła już pusta, a zmęczony karczmarz kończył wyrzucanie pijaków,
oraz sprzątanie. Własnie miał zamiar zgasić pochodnię oświecającą
przeciwległą od kuchni część sali, gdy z hukiem otworzyły sę drzwi.
Karcmarz nim ujrzał cokolwiek, usłyszał gruby, donośny głos rzucający
przekleństwa na wszystkich i ich rodziny do pradziadków włącznie.
- SKANDAL!!!! - w słabym świetle kilku świec i pochodni, ujrzeć można
było wpadający mały, czarny, zakapturzony kwadrat, z dowma wielkimi
toporami na plecach - Żeby to szanujący się krasnolud na koniu musiał
jeździć!!! Do czego to dochdzi!! - Dokończył, po czym rozejrzał się - No
i oczywiście musiałem się spóźnić... Barman! - dostrzegł
zdezorientowanego karczmarza - było tu dziś tych dwóch jegomościów z
którymi siedziałem tu wczoraj?
- Tak panie krasnoludzie - rzekł z wolna -, jeden wyszedł chyba a drugi
zamówił pokój. Jeśli an chce mogę i dla pana przygotować. - w jego
oczach pojawiła się nadzieja na zarobek
- Zatem uzyń jak rzekłeś. I masz mnie obudzić jak któryś z jegomościów
zejdzi, lub przyjdzie do karczmy. - kończąc zucił mu mieszek z pieniędzmi.
Po wzięciu klucza, Tuudor Bekendheid udał się na spoczynek do swojego
pokoju...

Słońce było już wysoko na niebie, gdy w karczmie pojawili się pierwsi
goście. Były to, o dziwo, dwie niewiasty. Jeśli można je tak nazwać...
Lepiej byłoby powiedzieć, iż były to samice gatunku ludzkiego, odziane, za
przeproszeniem, całkiem po męsku. I o ile jedna zdradzała jeszcze jakieś
oznaki kobiecości, choćby wyglądającymi z rozciętych nogawek spodni krągłymi
nóżkakami i rysującymi się pod bluzą piersiami, to druga wyglądała bez mała
jak krasnolud! Ino brody nie miała, a włosy na głowie były krótko przycięte,
jak po chorobie. Poza tym była wielka, zwalista, a obwodu jej bicepsa
pozazdrościłby niejeden mężczyzna. Obwodu pasa zaś niejeden krasnolud...
Całkiem były inne od chłopek i czarodziejek, które czasami się pojawiały w
karczmie. Zamówiły pieczone prosię i dzban piwa. Rzuciły się na posiłek
jakby nie jadły od miesiąca. Konsumpcja odbywała się tez wcale nie po
damsku, widelczykiem, lecz za pomocą kłów i pazurów. Karczmarz najpierw
patrzył na nie spode łba, jednak rozchmurzył się, gdy za posiłek rzuciły mu
prawdziwą złotą monetę.
Kończyły właśnie pierwszą połówkę prosiaka, gdy do sali wszedł Tuudor
Bekendheid. Oczy wielkiej niewiasty pociemniały z wrażenia, a uwalane
tłuszczem usta wyszeptały do towarzyszki:
- Ty patrz, to dopiero chłop na schwał!

Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Kolejny wieczór w Karczmie
Użytkownik tapta napisał:

| Adam Mikuta wrote:

| | poszedł na górę odespać ostatnie dwie noce...

| Ślad dopił tymbarka zapłacił barmanowi i opuścił karczmę.

| Karczmabyła już pusta, a zmęczony karczmarz kończył wyrzucanie pijaków,
| oraz sprzątanie. Własnie miał zamiar zgasić pochodnię oświecającą
| przeciwległą od kuchni część sali, gdy z hukiem otworzyły sę drzwi.
| Karcmarz nim ujrzał cokolwiek, usłyszał gruby, donośny głos rzucający
| przekleństwa na wszystkich i ich rodziny do pradziadków włącznie.
| - SKANDAL!!!! - w słabym świetle kilku świec i pochodni, ujrzeć można
| było wpadający mały, czarny, zakapturzony kwadrat, z dowma wielkimi
| toporami na plecach - Żeby to szanujący się krasnolud na koniu musiał
| jeździć!!! Do czego to dochdzi!! - Dokończył, po czym rozejrzał się - No
| i oczywiście musiałem się spóźnić... Barman! - dostrzegł
| zdezorientowanego karczmarza - było tu dziś tych dwóch jegomościów z
| którymi siedziałem tu wczoraj?
| - Tak panie krasnoludzie - rzekł z wolna -, jeden wyszedł chyba a drugi
| zamówił pokój. Jeśli an chce mogę i dla pana przygotować. - w jego
| oczach pojawiła się nadzieja na zarobek
| - Zatem uzyń jak rzekłeś. I masz mnie obudzić jak któryś z jegomościów
| zejdzi, lub przyjdzie do karczmy. - kończąc zucił mu mieszek z pieniędzmi.
| Po wzięciu klucza, Tuudor Bekendheid udał się na spoczynek do swojego
| pokoju...

Słońce było już wysoko na niebie, gdy w karczmie pojawili się pierwsi
goście. Były to, o dziwo, dwie niewiasty. Jeśli można je tak nazwać...
Lepiej byłoby powiedzieć, iż były to samice gatunku ludzkiego, odziane, za
przeproszeniem, całkiem po męsku. I o ile jedna zdradzała jeszcze jakieś
oznaki kobiecości, choćby wyglądającymi z rozciętych nogawek spodni krągłymi
nóżkakami i rysującymi się pod bluzą piersiami, to druga wyglądała bez mała
jak krasnolud! Ino brody nie miała, a włosy na głowie były krótko przycięte,
jak po chorobie. Poza tym była wielka, zwalista, a obwodu jej bicepsa
pozazdrościłby niejeden mężczyzna. Obwodu pasa zaś niejeden krasnolud...
Całkiem były inne od chłopek i czarodziejek, które czasami się pojawiały w
karczmie. Zamówiły pieczone prosię i dzban piwa. Rzuciły się na posiłek
jakby nie jadły od miesiąca. Konsumpcja odbywała się tez wcale nie po
damsku, widelczykiem, lecz za pomocą kłów i pazurów. Karczmarz najpierw
patrzył na nie spode łba, jednak rozchmurzył się, gdy za posiłek rzuciły mu
prawdziwą złotą monetę.

Schodzący z góry druid obrzucił je rozbawionym spojrzeniem i usiadł przy
stole pod ścianą kiwając na karczmarza. - Zamawiałem wczoraj śniadanie -
przypomniał mu. Pod okiem miał świerzy siniak i mimo iż był tylko w
skurzanych spodniach i koszuli, na biodrach miał pas do którego
przytroczona była pałka z paskudnym kolcem, sztylet w bokatej pochwie
oraz kilka woreczków i buteleczek. Po chwili zajął się zjadaniem
jajecznicy i bochenka chleba dostarczonego przez karczmarza. Popijał to
melekiem.

Kończyły właśnie pierwszą połówkę prosiaka, gdy do sali wszedł Tuudor
Bekendheid. Oczy wielkiej niewiasty pociemniały z wrażenia, a uwalane
tłuszczem usta wyszeptały do towarzyszki:
- Ty patrz, to dopiero chłop na schwał!


Emil kiwnął przyjaźnie na krasnoluda zapraszając go gestem do stołu i
sygnalizując karczmarzowi chęć rozszerzenia zamówienia.

Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: No subject was specified.
Panie, Panowie

Złoił mnie grad nad Bugiem, gdziem biegał w naszkach i latawce puszczał
z dziećmi i konkubiną. Masaż to był nienaganny, trzeba przyznać. Złojony
taki, ale zadowolony, spieszę donieść, że:

"Naukowcy z Instytutu Technologii Fermentacji i Mikrobiologii
Politechniki Łódzkiej, pod kierunkiem prof. Magdaleny Włodarczyk
opracowali i opatentowali nowoczesny i naturalny starter do inicjacji
fermentacji zakwasów chlebowych."

Całość tu:
http://www.rzeczpospolita.pl/Pl-iso/gazeta/wydanie_010709/nauka/nauka...

Wojma, ten starter, który żeś przy chlebie zamontował, to już
nienowoczesny jest, wiesz o tym?

W ogóle, Wy tu sobie gadu gadu, a tu impreza się odbyła, na dziedzińcu
Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, nagrody rozdawali...

"Nagrody "Polska dobra żywność" rozdane w Ministerstwie Rolnictwa"

http://dziennik.pap.com.pl/gospodarka/20010708193443.html

Nie jest jasne, kogo i za co nagrodzono, ale...

"Podczas pikniku odbyły się degustacje, pokazy wypieku sękacza,
pieczenie prosiaka, ubijanie masła i występy zespołów ludowych."

Czyli ogólnie nieźle było, można powiedzieć. Tu i teraz Polska.

Że ludzie biegunek dostają, nie nowina. Że tym razem zawiniła sałata,
też nie nowina:

"97 pacjentów szpitala w Parczewie (woj. lubelskie) oraz część personelu
uległo zatruciu pokarmowemu. (...) W niedzielę na śniadanie w szpitalu
podano jajka na miękko, twarożek ze śmietaną, sałatę ze śmietaną."

http://dziennik.pap.com.pl/rozmaitosci/20010529163654.html

Tym samym jeszcze pilniejsza, wręcz fizjologiczna, staje się potrzeba
postawienia na polską zdrową żywność, taką wzorową, z dziedzińca. Trzeba
z kampanią ruszyć.

"Konferencją pod hasłem "Wybierz bezpieczną żywność" władze woj.
pomorskiego rozpoczęły w poniedziałek kampanię informacyjno-promocyjną,
która ma na celu promowanie ekologicznego rolnictwa. (...) Jak tłumaczy
Makowska, "bezpieczna żywność" oznacza produkty powstałe w
gospodarstwach sprzyjających środowisku naturalnemu. (...)"

Pierwszy odruch - przyklasnąć. Drugi odruch - doczytać do końca:

http://dziennik.pap.com.pl/rozmaitosci/20010528154925.html

"Dodatkowym efektem akcji będzie promocja turystyczna regionu. Produkty
ekologiczne mogą być jednocześnie markowymi produktami lokalnymi jak np.
miód pszczeli z Kociewia, kaszubska woda mineralna, czy wyroby z
rzadkiej odmiany świni złotnistej pstrej, hodowanej w okolicach Słupska
i Bytowa" - dodaje Makowska."

Rzadka świnia złotnista pstra nie jest i nie będzie częścią środowiska
naturalnego! Zjedzenie tej świni jest aktem proekologicznym!

A jakich aktów kulinarnych dokonują ci co pierdzą w fotele Lancii?
Pierdzą prosto w cielęcą skórę, filtrując przez jedwabne majciochy tuż
po następujących wyczynach:

- mazurskie raki z kurkami i rolada z piersi perliczki
- pasztet z sarny z marynowanymi prawdziwkami
- musu z koziego sera
- minigołąbki z cielęciną i sosem koperkowym
- comber z jelenia z szalotkami i czerwonym winem

Myślicie, że tak na codzień tym pierdzą? Ne, ne, ne. Od wielkiego
dzwonu, właśnie jakiś czas temu przyjechał taki jeden, może bardziej
cymbał, kto by tam się znał:

"(...) to niektóre z dań kuchni polskiej, jakimi ugościł premier Jerzy
Buzek prezydenta Busha na lunchu w Pałacu na Wodzie."

http://dziennik.pap.com.pl/rozmaitosci/20010615181852.html

ale jakoś trzymać się trzeba, no nie?

gzyra

___

REKLAMA

ESMERALDOX
Żel na loki, w tubach po 6 ampułek
Kręci i długo trzyma

Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: jak wyszukac instalacje w scianach ?

"Dariusz K. Ladziak" <la@waw.pdi.netwrote in message

On Tue, 23 Dec 2003 00:01:50 +0100, "-" <m@gazetaNOSPAM.plwrote:

| Tylko tak porządkując -  są dwa rodzaje czujników:
| 1. Wykrywacz metalu - dobry kosztuje kilkaset złotych. Słyszałem, że
można
| wypożyczyć.

Dziwne - swojego czasu nabylem (i do dzis mam...) za psi pieniadz
wykrywacz budowlany, taki raczej amatorski. Chyba mylisz urzadzenia -
wykrywacz wnetrzarski z wykrywaczem saperskim... Wykrywacz saperski ma
cewke jak polmisek na pieczone prosie i siega metry w glab ziemi.
Wykrywacz do szukania rurek w scianach ma cewke o srednicy paru
milimetrow, miesci sie w malym plastikowym pudelku i zawiera trzy
tranzystory na krzyz - nie ma powodow zeby majatek kosztowal. No,
profesjonalny sprzet wytrzymujacy osiem godzin pracy piec dni w
tygodniu przez trzy lata bez wizyty w serwisie moze pare setek
kosztowac - glownie za wykonanie mechaniczne.


O takim mówiłem. Jak kupisz kiepski to nie zawsze się przyda do
czegokolwiek.


| 2. Wykrywacze do przewodów pod napięciem (w przewodach jest proąd
| przemienny, więc towarzyszy mu pole elektromagnetyczne, więc czy
wykrywacz
| ma przetwornik pojemnościowy, czy indukcyjny - jeden pies - ale większośc
ma
| indukcynościowy).

NIe. Wiekszosc ma pojemnosciowy. Latwiej zrobic, nie wymaga obciazenia
obwodu, pozwala zgrubnie lokalizowac przerwy w kablach, pozwala
wykrywac napiecie do ktorego nalezy zblizac sie ostroznie...
Wykrywacze magnetyczne maja znacznie wezszy zakres zastosowan i
wymagaja cewki - a jest to stosunkowy drogi element. Glowna ich zaleta
jest odpornosc na zawilgocenie scian (czujniki pojemnosciowe przy
lekkim nawet uplywie na zawilgocona sciane glupieja i widza kabel
wszedzie...). Ponadto czujnik magnetyczny wykrywa przewody w starych
rurkach bitumiczno - blaszanych w ktorych czujnik pojemnosciowy miewa
klopoty.


Prościej  zrobić indukcyjny.  W tym zakresie częstotliwości jest
precyzyjniejszy. Pojemnościowy jest bardziej podatny na zakłócenia.
Chciałem zaznaczyć różnicę między magnetycznym a indukcyjnościowum - inne
mechanizmy działania


| Napięcia stałego nie da się wykrywać w przewodach z
| oddali, chyba, że jest gigantyczne, bo zakłóca je elektryczność
statyczna.
| Prądu  stałego w przewodach słabego nie da się wykryć z oddali, a jak
jest
| silny, wykrywa się go igłą magnetyczną (kompasem).

E,,, Pare innych patentow tez by sie znalazlo (magnetyczne czujniki
reagijace na zmiane parametrow ferromagnetyka, halotrony...).


O jakich czujnikach mówisz?
Hallotron zmierzy kilka amperów - czyli znaczny prąd. Mały jest trudno
wykryć i odróżnić od zakłóceń.

Fakt ze
osprzet do ykrywania przewodow z pradem stalym to wyzsza polka -
czasem po prostu warto porospinac instalacje i wpuscic prad przemienny
(o czestotliwosci sieciowej albo wrecz o czestotliwosci akustycznej -
pare kilohercow...)

--
Darek


Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: sam por. Rżewski bez zbędnych dodatków
Rżewski i Natasza jadą sobie w kolasce. Wtem jeden z koni puścił przeciągłego i głośnego bąka.
- O Boże! - wyszeptała zmieszana Natasza.
- Nathalie, to było doprawdy niepotrzebne! Gdyby pani milczała, pomyślałbym, że to koń!
* * * * *
Porucznik posyła ordynansa, Wanię, do gospody po gorzałkę.
- Kiedy wszystkiego 10 kopiejek gotówki nam się ostało, Wasze błagarodje - zaoponował Wania.
- No to sobie weź te 10 kopiejek - błysnął hojnością porucznik. - Albo nie, kup za to duży arkusz papieru, narysuj na nim dupę i powieś go w oknie!
- Po co, za pozwoleniem, Wasze błagarodje? - zdziwił się Wania.
- A widzisz - będzie ktoś przechodził, zobaczy, to oczywiście zajdzie, żeby zapytać, czemu dupa w oknie wisi. A ja, dla podtrzymania rozmowy, poślę go do gospody po gorzałkę.
* * * * *
Pierre Bezuchow nieopatrznie oznajmił w klubie garnizonowym, że medyk pułkowy stwierdził u niego hemoroidy. Jak się pokazało, żaden z huzarów nie wiedział, co to za przypadłość, wiedzeni ciekawością postawili więc Pierre’a na czworakach na stole bilardowym i jęli oglądać krwawe objawy wzmiankowanej dolegliwości w wiadomym miejscu.
W tym momencie na salę wszedł Rżewski, który ujrzawszy tę scenę stwierdził:
- Panowie oficerowie! Bezuchow wczoraj przerżnął ze mną w karambol, ale - jej-Bogu - my graliśmy na pieniądze!
* * * * *
Rżewski tańczy z damą na balu, w pewnej chwili dama pyta kokieteryjnie:
- Nie sądzi pan, poruczniku, że mam zbyt głęboki dekolt?
Rżewski zapuszcza tak zachęcony żurawia:
- Pani ma włosy na piersiach, madam?
- Co też pan, poruczniku! - wykrzyknęła dama przerażona.
- To za głęboki.
* * * * *
Porucznik Rżewski opowiada kolegom:
- A Natasza to ma takie wielkie stopy! Rozmiar 46!
- Bujasz, poruczniku, takie płetwy?
- Gdzie tam bujam! Prawdę mówię! Sam ch*jem mierzyłem!
* * * * *
Bal. Jedna z dam opowiada swój sen:
- Miałam dzisiaj straszny sen. Tak jak zawsze wkładam mały palec do buzi... - a tam nie mam ani jednego zęba!
Rżewski:
- Madam - na pewno włożyła pani palec do buzi?
* * * * *
Innym razem Rżewski wyprowadził chyłkiem inną znowu damę z balu do ogrodu.
Gospodarz balu, guberantor Żopomordski wyszedłszy po chwili na werandę zawołał za nimi:
- Dobrze się bawicie?
Odpowiedziała mu cisza.
- A, to dobrze - powiedział gubernator Żopomordski.
* * * * *
Pułkownik podpowiada Rżewskiemu, jak zadziwić kobietę, urządzając na jej cześć przyjęcie:
- A jak będzie pan poruczniku podawał na stół pieczonego prosiaka, niech pan koniecznie - dla wywołania arcyciekawego efektu - wetknie w uszy pietruszkę, a w mordę: zielone jabłuszko.
- Hmmm... pułkowniku... - mówi niepewny Rżewski. - Sądzi pan, że jej się spodobam z pietruszką w uszach?
* * * * *
Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: Ślub i wesele w górach,czy warto?
Witam

Może trochę szczegółów dla zainteresowanych.
Długo zastanawialiśmy się nad tym pomysłem, aż w końcu się
zdecydowaliśmy. Jesteśmy z centralnej Polski, więc do gór dość
daleko i koszty w związku z tym spore. Ale ponieważ jesteśmy
związani mocno z Tatrami turystycznie, więc argumenty za przeważyły.
Po przewertowaniu internetu i wstępnych telefonach objechaliśmy w
cztery dni całe Podhale, odwiedziliśmy sporo różnych karczm i
wybraliśmy wg nas najlepszą, czyli karczmę U Dziubasów w Białce
Tatrzańskiej ( www.udziubasow.bialkatatrzanska.com ). Wybór
ten potwierdzili potem wszyscy z którymi rozmawialiśmy, tzn
gospodarze u których mieliśmy kwatery, członkowie kapeli, inni
sąsiedzi z Białki, nawet ksiądz. Wszyscy zgodnie twierdzili, że
lepszego miejsca nie ma.
Nie będę opisywał szczegółów innych miejsc, ale rzeczywiście okazało
się, że tu jest najlepiej. Olbrzymia sala, ładnie przystrojona,
wnetrze z klimatem, bardzo dobra obsługa, no i pani Maria Dziubas
wspaniała w swej trosce o gości i menu (zupa krem ze świeżych
borowików to mistrzostwo). Sala jest dwupoziomowa, u nas było tak że
na dole grała kapela i bawili się goście, na górze były stoły.
Jedyny minus,to to że stoły były na 8 - 10 osób i nie da sie ich
połączyć. Ale tak było niemal we wszystkich obejrzanych miejscach (a
było ich kilkanaście). Skutkiem tego goście spoza rodziny mieli
trudności ze zintegrowaniem się z pozostałymi. Obawialiśmy się
trochę czy wszyscy goście przyjadą, bo to ok. 400-450 km, ale ze
względu na odległość odmówiły tylko 2 osoby, dalsze 6 z innych
powodów. Stawiło się 110 osób. Ślub był w murowanym kościele w
Białce, potem dwudniowe przyjecie w karczmie. U p. Marii panuje
trochę inny zwyczaj, mianowicie do stołu podaje się tylko cieple
posiłki, pozostałe są na szwedzkim stole. Obawialiśmy się tego, ale
zdało to bardzo dobrze egzamin. Połączyliśmy stół szwedzki z
wiejskim, jedzenia było wbród, a nic się nie marnowało jak to zwykle
bywa, gdy wszystko jest na normalnych stołach. Była gorąca szynka,
nadziewana kaczka, sałatki, galarety, śledzie, sery, marynowane
rydze i maślaki, pyszny smalec, kiszone ogórki, korbacziki, oscypki,
moskole i inne. Goście mieli okazję do ruszania się z miejsc i
integrowania się przy stole.
Nie mnie jest oceniać poziom wesela, ale wydaje mi się,że większość
gości była zadowolona, a może nawet więcej niż zadowolona. Dla
wszystkich wynajęliśmy kwatery w pobliżu, ze względu na odległość
już od piątku, do poniedziałku. Kilku gościom wyjątkowo, tym
najlepiej bawiącym się trzeba było zapewnić nocleg do wtorku.
Zdecydowanie nie udana była kapela. Aby zarezerwować dobrą trzeba to
robić dwa, nawet i trzy lata wcześniej. My ty mieliśmy tylko rok
czasu i wybór praktycznie był żaden. Przygrywali u nas Górzanie (
www.gorzanie.pl ) i nie polecam ich nikomu. Jak grali to
nawet bylo całkiem OK, ale trzeba było ich ciągle popychać do tego
grania, a i tak większość czasu spędzali przy wódeczce lub na
papierosku, a goście bawili się przy płycie. Lenili się bardzo i mam
o to do nich dużo pretensji.

Teraz trochę o kosztach.
Dwudniowe wesele to 150 zł od osoby, w cenie cztery ciepłe posiłki,
napoje, ciasto na stole, stół szwedzki. Dodatkowo tort piętrowy 500
zł, pieczony prosiak 500 zł, dodatkowe ciepłe danie 10 zł, lody 5
zł, porcja ciasta do domu dla gości 10 zł. Drugiego dnia 2 posiłki +
stół szwedzki, przy czym są to całkiem nowe dania, nie pozostałości
z pierwszego dnia. My do tych czterech dań pierwsego dnia
dołożyliśmy prosiaka, a drugiego dnia wzielismy jeszcze trzeci
posiłek.
Kwatery (wszystkie pokoje z łazienkami) kosztowały łącznie 6110 zł
(średnio ok. 19 zł jeden nocleg), w tym średnio trzy noclegi dla
każdego gościa i około trzydiestu noclegów dla nas i rodziców, bo
musieliśmy przyjechać trochę wcześniej i zostać dłużej. Koszt
podniósł jeszcze fakt, że w sumie musieliśmy cztery razy być w
Białce, ale jak wspomniałem uprwiamy turystykę wysokogórską i
łączyliśmy załatwianie spraw z wycieczkami, więc nie bierzemy tego
pod uwagę. Gdyby nie ślub to i tak byśmy tam jeździli.

Sybeliusz Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: moj schabik się rozpadł :(
spraktykowałem,że:
mięso należy piec dłużej w niższej temperaturze,
najlepiej przed pieczeniem je zamarynować, a potem obsmażyc,
piec w workach lub tunelach foliowych.
do pieczenia najlepsze są mięsa z odrobiną tłuszczu(łopatka,karkówka)
Kiedyś jadłem pieczone prosię.Żal mi go było,ale smakował wyśmienicie. Był tak
delikatny,tak kruchy,że mozna było jeść go ze skórą.Spytałem gospodarzy jak to
sie robi- okazało się,że specjalistą w tym mieście od pieczenia dużych
kawałów mięsa jest miejscowy piekarz. Obstalował sobie brytfannę na małego
prosiaka. Gdy skończy wypieki chleba jeden piec używa do pieczenia mięsa.
Juz nie podgrzewa pieca.Piec powoli stygnie,a prosię piecze sie w nim całą noc,a
nawet dłużej. Stąd potem jego kruchość i delikatnośc. Podobnie piekły kiedys
mięso nasze mamy. W piecu kaflowym mielismy tzw duchówkę-komorę z metalu
zamykaną drzwiczkami. To nie był piekarnik.Temperatura w niej nie była za
wysoka,ale w żeliwnej brytfannie kawałek mięsa z przyprawami skwiercząc w
niej od rana dochodził na obiad i był wysmienity.
Ja sam piekę w piekarniku albo mikrofalówce(z termoobiegiem) i staram się nie
przekraczać 170 stopni.
Marynowanie mięsa nadaje mu smak i aromat,ale również powoduje jego
kruszenie. Tyle,że nigdy do marynaty nie daję soli,Sól sprawia,że mięso
twardnieje. Marynuję noc,czasami kilka dni jak mam miejsce w lodówce.Głównym
składnikiem jest oliwa z oliwek,ocet balsamiczny albo sok z cytryny,albo
wytrawne wino(obojętnie co mam) jakieś zioła(nie mam reguły),czasami kilka
łyżek sosu sojowego. Przy sosie i mieszankach ziołowych należy zważać,bo
zawierają sól. Po marynowaniu mięcho wędruje do smażenia- oliwa lub
smalec,czasami oliwa i masło jak mięso delikatne-np polędwica. Gorący tłuszcz i
obsmażam naokoło. Tłuszczu nie wylewam- będzie z niego sos.Jesli robię
polędwicę idzie ona do mikrofalówki na talerz Crisp-10-15 minut. W tym
czasie robię z marynaty i tłuszczu sos zageszczając go dobrą śmietaną i
niczym więcej. Czasami dodaję ciut cukru czy soli.Jak mieso jest większe wędruje
z marynatą do worka lub tunelu foliowowego i do piekarnika na te góra 170
stopni. No i piekę gdzieś tak mniej więcej godzinę-półtora na kilogram
miesa.Czasami dłużej.
Wszystko wychodzi kruchutkie. Jednak po pieczeniu trzymam jeszcze mięcho w
worku przez około pół godziny. Nie wysycha ,odsapuje i dochodzi. Ponoć procesy
gotowania jeszcze w mięsie trwają,a na pewno mięcho przechodzi wszelkimi
aromatami.
Co do schabu,szynki trzeba się pogodzic z tym,że i zmaleje i czasami sie
przesuszy(w folii mniej).A że sie rozpadnie-mnie to nie martwi.Widać
kruchutkie. Zobacz więcej wiadomości z tematu



Temat: menu na wesele
Wklejam menu z naszego wesela (bylo w lipcu 2002, 2/3 gosci holenderskich, wiec
menu typowo polskie aby godnie przedstawic nasz kraj): przepraszam, ze tak tego
duzo

MENU

Godz.17.30 aperitif – oczekiwanie Młodej Pary
woda,sok

Godz.18.30
Powitanie Młodej Pary przez rodziców chlebem i solą
Toast – wino musujące
Godz.18.45 – 21.00
Zaproszenie na uroczysty obiad

MENU
Przystawka
Kremowy pasztet z dzika podany na żelu jagodowym ze świeżymi owocami
Ćiepłe bułki prosto z pieca
Zupa
Chłodnik ogrodowy z jajem podany
Danie główne
Zrazik wołowy , plaster rolady z indyka ,ziemnaczki szpikowane szynką ,kluski
śląskie,kapusta modra
Deser
Lody ułożone na płatkach z ananasa polane gorącym sosem wiśniowym z bitą
śmietaną

Godz. 22.00
Zimny bufet

Sałatka z pomidorów z serem Mozzrella z bazylią i oliwą
30porcji
Deski z mięsami pieczonymi ( schab faszerowany śliwką
wędzoną , karczek nadziewany czosnkiem,polędwica wołowa z grilla,)
40porcji
Deski z wędlinami ( szynka staropolska,kiełbasa wiejska,salceson,kabanosy )
40porcji
Deski z serami –galanteria
30porcji
Arlekin z łososia
40porcji
Deski z rybami wędzonymi ( łosoś ,pstrąg )
30porcji
Świeże warzywa (marchewka młoda,rzodkiewka,pomidorki koktailowe )
z dipem pomarańczowym
30porcji
Bakłażany i cukinia zapiekane podane na zimno
20porcji
Bole z sałatką grecką
40porcji
Vol-au-vent z sałatką z kurczakiem wędzonym , ananasem,szczypiorkiem
i sosem majonezowym
30szt
Smalec wiejski w bochnie chleba podany
1szt
Chleb wiejski
2szt
Drobne pieczywo
100porcji
Masło czosnkowe
30porcji

Owoce patera dekoracyjna
Owoce świeże obrane –mandarynki,pomarańcze,maliny,kiwi,arbuz,melon 60porcji

Podanie dania ciepłego
Pierogi różne zapiekane
2szt/osobę
Bigos staropolski
1/2porcji

Godz.23.00
Tort
Kawa


Godz.1.20
Podanie pieczonego prosiaka z kaszą gryczaną i serem
1szt
Zupa grzybowa w chlebie
1porcji


Napoje własne
Wino musujące
Woda,sok,
Piwo,wino białe i czerwone

Cena końcowa po rabacie 145zł / osobę.
Dodatkowo obiad dla muzyków i kamerzystów 5 osób x 45zł/osobę

A dla gosci ulozylam na stolach wydrukowane menu w postaci rulonow z pozolklego
papieru przewiazanych trawka (w dwoch jezykach):

MENU

Przystawka
Kremowy pasztet z dzika podany na żelu jagodowym ze świeżymi owocami
Zupa
Chłodnik ogrodowy z jajem podany
Danie główne
Dwa zgrabne zraziki wołowe, plaster pysznej rolady z indyka, ziemniaczki
szpikowane szynką, kluseczki śląskie ,kapusta modra i świeże warzywa
Deser
Wiśniowa igraszka, czyli lody ułożone na plastrach z ananasa, polane gorącym
sosem wiśniowym z bita śmietaną
Zimny bufet
A w nim różne zimne smakołyki
Ciepłe danie
A w nim: Bigos wg tajemnej receptury z dodatkiem suszonych śliwek, grzybów i
wina
Micha pieczonych pierogów
W nocy:
Zupa z grzybów leśnych w piecyku chlebowym podana
Pieczone prosie podane w całości z kaszą tarczaną i serem


Zobacz więcej wiadomości z tematu



Strona 3 z 4 • Znaleziono 385 wypowiedzi • 1, 2, 3, 4

Sitedesign by AltusUmbrae.